- Mnie napawa smutkiem to, że PO powiedziała, że zawiesiła swój protest, a więc zastanawiam się, jakie kolejne będą pola konfliktu do walki z rządem PiS-u, co znów wymyśli, bo nie mam co do tego żadnych absolutnie wątpliwości, że nadal PO będzie realizowała swój scenariusz wyprowadzania ludzi na ulicę i skarżenia na nas w Brukseli - powiedziała w poniedziałek w Rozmowie Poranka w PR24 rzecznik PiS Beata Mazurek.

Dziennikarz zauważył, że paliwem do tego typu działań może być poniedziałkowy artykuł w "Pulsie Biznesu" dotyczący nepotyzmu wśród działaczy Prawa i Sprawiedliwości. - PiS obsadza wszelkie możliwe instytucje i firmy. Posłami, rodzinami, kolegami. Na naszej liście, wciąż niepełnej, jest już tysiąc osób  - zacytował.

- Szkoda, że nie ma w tym artykule zestawienia tego, co robiła Platforma Obywatelska, natomiast ja pozwolę sobie zostawić komentarz przedstawicielom rządu, ponieważ jako klub czy jako partia nie mamy wpływu na to, kto gdzie kogo obsadza i dlaczego, natomiast nie uważam, aby osoby, które są z nami w jakikolwiek sposób związane i miały kwalifikacje ku temu, by pełnić funkcje czy piastować jakieś stanowiska, to takich stanowisk piastować by nie mogły, zawsze tak było, przy każdej opcji rządzącej - tłumaczyła Mazurek.

- Nie zgadzam się natomiast z tym, absolutnie, żeby stanowiska były piastowane przez ludzi, którzy (...) nie mieli kompetencji, dlatego chciałabym, aby na ten temat wypowiedziały się osoby za to bezpośrednio odpowiedzialne - powiedziała Mazurek, dodając, że "nie zna zasad naboru" i "wolałaby zostawić to ministrowi Kowalczykowi".