Schetyna odniósł się na konferencji prasowej do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który mówił w niedzielę, że bardzo by chciał, aby najbliższe wybory samorządowe w 2018 r. odbyły się według nowych zasad.

Chodzi m.in. o wprowadzenie kadencyjności wójtów, burmistrzów, prezydentów miast oraz przezroczyste urny w lokalach wyborczych. Kaczyński zapowiedział wprowadzenie "zasady dwóch kadencji dla tych, którzy pełnią funkcje jednoosobowe, czyli dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast".

- To, że prezes Kaczyński i PiS chcą zabierać podmiotowość i autonomię samorządom, to jest oczywiste. Na tym polega polityka PiS, właśnie na centralizacji, odbieraniu podmiotowości, tego wszystkiego, co udało się zbudować od 90. roku, czyli polskiej samorządności, fenomenu polskiego ustroju, który polega na dobrej współpracy między samorządami wszystkich szczebli a administracją rządową - powiedział Schetyna.

Dodał, że to był zawsze wielki atut i znak rozpoznawczy polskiego sukcesu.

Szef PO oświadczył, że Platforma zrobi wszystko, by utrzymać podmiotowość polskiego samorządu, jego wpływ na decyzje i obecność w systemie polskiego państwa np. skutecznego wydawania środków europejskich.

- Chodzi o zachowanie takiej sytuacji, że władza jest bliska obywatelowi i bliska mieszkańcom, kiedy możemy wybierać swojego wójta, burmistrza, prezydenta i swoich radnych, którzy reprezentują interesy naszych lokalnych społeczności - mówił Schetyna.

Ocenił, że wprowadzenie kadencyjności, to totalna wymiana elit samorządowych i usuwanie najbardziej doświadczonych samorządowców.

- Wcześniej nie było mowy o ograniczeniu kadencyjności. Prezes Kaczyński mówi o tym wtedy, kiedy uważa, że Trybunał Konstytucyjny nie będzie w stanie zablokować takiego projektu ustawy. Dlatego możemy tak naprawdę ze stuprocentową pewnością założyć, że będziemy świadkami ustawy, która ograniczy podmiotowość i możliwości samorządu, jeśli chodzi o zakres władzy a także możliwości wydatkowania środków europejskich. To jest koniec pewnego etapu - powiedział szef PO.

Podkreślił, że nawet przy złym projekcie ustawy i złych pomysłach PiS jego ugrupowanie "zrobi wszystko, by chronić polską samorządność i jej fenomen".

- Jako szef PO mówię to w imieniu samorządowców Platformy Obywatelskiej, ale również i tych wszystkich, także niezależnych samorządowców, którzy nie będą zgadzali się taki dogmat centralnej polityki, centralizowania państwa - zaznaczył Schetyna.

Jego zdaniem, to będzie "twardy bój o to, jak Polska tak naprawdę będzie wyglądać po 2018 roku".

- Czy będziemy mogli mówić o Polsce, która szuka najlepszego pomysłu na funkcjonowanie obok siebie ludzi o różnych sympatiach politycznych czy partyjnych lub bezpartyjnych, czy też o Polsce, która narzuca jedną wolę partii rządzącej i jej prezesa. Wybory samorządowe nie będą tylko prostym rozstrzygnięciem personalnym czy politycznym. To będą wybory o to, jak będzie wyglądać Polska po 2018 r. To będą bardzo ważne wybory  - powiedział Schetyna.