Środowe spotkanie premier Beaty Szydło z ministrami obrony narodowej Antonim Macierewiczem oraz spraw wewnętrznych i administracji Mariuszem Błaszczakiem rozpoczęło przegląd ubiegłorocznej pracy resortów i planów na bieżący rok. Szydło powiedziała, że oczekuje od MON i MSWiA działań zwiększających bezpieczeństwo.

Swoją ocenę pracy szefa MSWiA przedstawili też w środę posłowie PO na konferencji w Katowicach. - Trudno znaleźć akurat w przypadku ministra Błaszczaka jakiekolwiek pozytywy. Być może poczucie humoru, bo tylko człowiek z wyjątkowym poczuciem humoru mógł grozić posłom 10-letnim więzieniem za to, że bronili polskiej konstytucji, wolności mediów i regulaminu Sejmu - powiedział poseł Budka, były minister sprawiedliwości, który w stworzonym przez PO gabinecie cieni odpowiada za obszar spraw wewnętrznych i administracji.

Budka podkreślił, że PO ma wobec Błaszczaka bardzo dużo zarzutów. - Upolitycznienie policji, obniżenie bezpieczeństwa Polaków, bardzo duży wzrost przestępstw z nienawiści, dlatego że istnieje w naszej ocenie wręcz przyzwolenie na tego typu rzeczy. Minister Błaszczak jest jedną z osób które jak najszybciej powinny podać się do dymisji - oświadczył.

Politycy PO ocenili, że policja jest „zmuszona przez swoich politycznych zwierzchników by ścigać obywateli”.

Minister Błaszczak przeprowadził na niespotykaną dotąd skalę polityczną czystkę w służbach mundurowych, odwołując całą wyższą kadrę dowódczą - ludzi, którzy przez 25 lat zdobywali bezcenne dla bezpieczeństwa Polaków doświadczenie. Niestety, te stanowiska zajmują często osoby, które nie mogą się pochwalić osiągnięciami zawodowymi, co powoduje, że bezpieczeństwo Polaków jest zagrożone i potencjał służb odpowiedzialnych za nasze bezpieczeństwo jest coraz mniejszy - uznał z kolei poseł Wójcik, który jest zastępcą Budki w gabinecie cieni.

Mariusz Błaszczak nie stał się nigdy ministrem spraw wewnętrznych z prawdziwego zdarzenia. W dalszym ciągu jest głównie politykiem, który przede wszystkim dba o PR, większość jego wypowiedzi wcale nie dotyczy służb podległych ministerstwu, tylko są to wypowiedzi czysto polityczne. Boleję nad tym, bo tak słabego ministra, który traktowałby swoją funkcję tak bardzo partyjnie, w ciągu 27 lat wolnej Polski nie mieliśmy - ocenił Wójcik.

Szef MSWiA jako główne zadanie stojące przed resortem w tym roku wymienił w środę wdrożenie programu modernizacji służb mundurowych i odtwarzanie zlikwidowanych posterunków policji. Według ubiegłotygodniowej zapowiedzi zastępcy komendanta głównego policji nadinspektora Jana Lacha, do 2020 r. ma zostać otwartych ok. 155 posterunków w miejscowościach, gdzie jest takie zapotrzebowanie.

Kwestia posterunków jest fetyszem ministra Błaszczaka, dlatego że żadne analizy i badania poziomu bezpieczeństwa w miejscowościach, gdzie zlikwidowano posterunki, nie potwierdziły, że poziom bezpieczeństwa w tych miejscach się obniżył. Otwieranie posterunków, to działania pozorne - w świetle kamer otwiera się posterunek, a działa on od godz. 7 do 15. Poza angażowaniem policjantów w działania związane z administrowaniem tymi posterunkami nie przynoszą one żadnej korzyści lokalnej społeczności, a odciągają od służby patrolowej czyli tego, co jest podstawą bezpieczeństwa obywateli - powiedział poseł Wójcik.