Według Kaczyńskiego, zarówno np. w Platformie Obywatelskiej, jak i w Prawie i Sprawiedliwości jest szereg osób - do których jak mówił - on samo należy, które chciałyby chronić w Polsce zwierzęta. - W naszym kraju dzieją się rzeczy barbarzyńskie, a niektórzy z zewnątrz traktują Polskę, jako kraj, gdzie wszystko można, chociaż w ich krajach tego nie można. Trzeba z tym skończyć  - podkreślił.

Przyznał, że jest za ustawą, która w sprawie traktowania zwierząt ma być przygotowana. Zwrócił uwagę, że jest ona "bardzo twarda i bardzo ostra", ale powinna być uchwalona ponadpartyjnie. - Tu trzeba być zdecydowanym i w imię zwykłego humanitaryzmu, a także w imię obrony godności naszego kraju, który nie może być śmietnikiem dla Europy  - powiedział Kaczyński.

Zgodnie z projektem w ustawie o ochronie zwierząt podwyższone miałyby być maksymalne kary - z dwóch do trzech lat pozbawienia wolności - za zabijanie, uśmiercanie lub znęcanie się nad zwierzętami. Jeśli czyny te byłyby dokonywane "ze szczególnym okrucieństwem" górna granica kary zostałaby zwiększona z trzech do pięciu lat.

Projekt przewiduje także, że w razie skazania za przestępstwo zabicia lub znęcania się nad zwierzęciem sąd musiałby orzec wobec sprawcy obligatoryjna nawiązkę na cel związany z ochroną zwierząt w wysokości od 1 tys. zł do nawet 100 tys. zł.

Resort chce też wprowadzić możliwość orzekania przez sądy (w przypadku szczególnego okrucieństwa - obligatoryjnie) zakazu wykonywania zawodu, który ma związek z opieką nad zwierzętami.

Prace nad nowelizacją ustawy o ochronie zwierząt trwają również w ramach Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt. Swój projekt zgłosił też klub Nowoczesna. Obie propozycje przewidują m.in. zakaz trzymania psów na uwięzi, wykorzystywania zwierząt w cyrkach i hodowania ich wyłącznie na futra. Zespół chce też rozszerzenia katalogu czynów uznanych za znęcanie się nad zwierzętami.

W Sejmie jest też rządowy projekt nowelizacji Prawa łowieckiego, który jest wykonaniem wyroku TK dotyczącego tworzenia obwodów łowieckich i powierzenie szacowania szkód łowieckich Lasom Państwowym. Przewiduje on, że dzierżawcy albo zarządcy obwodów łowieckich będą musieli pisemnie poinformować o planowanych polowaniach zbiorowych właściwych: wójtów, burmistrzów lub prezydentów miast oraz nadleśniczych, z co najmniej 14-dniowym wyprzedzeniem. Właściciele, posiadacze bądź zarządcy gruntów będą mogli też - ale nie później niż na trzy dni przed planowanym polowaniem zbiorowym - zgłosić sprzeciw.

Właściciele nieruchomości nie będą mogli jednak sprzeciwić się polowaniom indywidualnym. W uzasadnieniu czytamy, że informowanie każdego właściciela nieruchomości o takich łowach z wyprzedzeniem jest niemożliwe m.in. z powodu rozdrobnienia własności nieruchomości. Dodaje się też, że takie polowania nie są planowane z wyprzedzeniem. Projekt przewiduje ponadto, że utrudnianie czy uniemożliwienie wykonania polowania będzie karane grzywną

W grudniu przedstawiciele organizacji społecznych złożyli w siedzibie władz PiS ponad 50 tys. podpisów pod apelem o przerwanie prac nad nowelizacją. Ich zdaniem, nowelizacja nie zapewnia bezpieczeństwa ludziom i zwierzętom oraz jest sprzeczna z poglądami większości Polaków.