Premier pytana, czy zgadza się z opinią ministra SWiA Mariusza Błaszczaka, że RPO broni jedynie lewicowych demonstrantów, a nigdy nie staje w obronie prawicowych działaczy, zgodziła się z opiniami Błaszczaka. - Nigdy nie słyszałam, żeby rzecznik praw obywatelskich stawał po stronie ugrupowań prawicowych, czy środowisk szeroko pojętej prawicy, być może coś mi umknęło, ale faktycznie mogę tutaj przyznać rację panu ministrowi Błaszczakowi, że nie spotkałam się z taką reakcją Rzecznika - powiedziała szefowa rządu.

Nie jestem politykiem, nigdy nie należałem do żadnej partii politycznej, nie walczę o władzę, nie ubiegam się o żadne stanowiska polityczne, staram się służyć wszystkim obywatelom - powiedział Bodnar.

Wyraził przekonanie, że także minister Błaszczak kieruje się ochroną praw obywatelskich. - To, co nas różni - i co jest naturalne w demokracji - to jest podejście do ochrony praw obywatelskich - powiedział. - W naturę tego urzędu jest wpisane, ze ten spór od czasu do czasu następuje. Traktuje ten spór jako rzecz normalną, ponieważ konstytucja wyznaczyła nam inne role w państwie - dodał.

Przypomniał, że podejmował interwencje na rzecz obywateli niezależnie od ich poglądów - w tym za kibicem piłkarskim przetrzymywanym przez kilkadziesiąt miesięcy w areszcie, polskimi obywatelami atakowanymi na Wyspach Brytyjskich, za bezdomnymi, dołączył także do sprawy wytoczonej przez byłego więźnia Auschwitz Karola Tenderę niemieckiej telewizji publicznej za użycie sformułowania "polskie obozy zagłady". Przypomniał także, że w listopadzie w biurze RPO odbyła się debata o wolności w internecie z udziałem różnych środowisk, od LGBT po ONR.