"To był trudny rok, ale dobry rok; to był trudny rok, dlatego że musieliśmy dać świadectwo prawdzie, musieliśmy pokazać, że mamy charakter, że jesteśmy twardzi, że jesteśmy gotowi do tego, żeby wspólnie, razem, stojąc obok siebie, odbudować Platformę, jej wiarygodność, żeby znowu móc wrócić do Polaków, żeby z nimi rozmawiać, wyciągać wnioski z tego, co za nami" - powiedział na Konwencji PO Grzegorz Schetyna.

Zadeklarował, że Platforma chce zatrzymać państwo PiS, po to - tłumaczył - aby dać Polakom nadzieję . Jest partia, są ludzie, którzy nie pozwolą na złą zmianę, na podłą zmianę, na zmianę na gorsze - podkreślił lider Platformy. Widać, że daliśmy radę, jesteśmy w lepszym miejscu, jesteśmy razem. To jest bardzo ważne - przekonywał Schetyna. Jak ocenił, Polacy patrzą na Platformę i wierzą, że partia jest na dobrej drodze.

Zdaniem Schetyny, rok rządów PiS, to rok złego państwa, złej polityki - polityki agresji, nienawiści i niechęci, polityki szukania wrogów, polityki gorszego sortu, odsuwania i braku zaufania. Jak podkreślił, przeszkodą dla złego państwa PiS jest Platforma Obywatelska. Polski samorząd to polski sukces, to gwarancja i znak polskiego sukcesu ostatnich 27 lat i jesteśmy z tego dumni – podkreślił Schetyna podczas sobotnich obrad Rady Krajowej Platformy.

Skrytykował obecną minister edukacji narodowej Annę Zalewską za przygotowywaną przez nią reformę edukacji. Chaos, który wprowadza minister Zalewska, jest totalny, wszyscy to wiedzą, przyznają się nawet do tego po cichu posłowie PiS. Nie można pozwolić na to, żeby polska szkoła została zniszczona - mówił Schetyna.

Jak zaznaczył, właśnie dlatego PO stanęła przy Związku Nauczycielstwa Polskiego i m.in. zaprosiła na sobotnie posiedzenie rady krajowej prezesa ZNP Sławomira Broniarza. Podkreślił, że PO wspiera tych, którzy będą bronić polskiej szkoły i nie zostawią rodziców, dzieci, samorządowców „złej zmianie”. Lider PO podkreślił, że wyniki absolwentów polskich gimnazjów są dobre lub bardzo dobre, a PO jest dumna z efektów reformy edukacji, w wyniku której powstały gimnazja.

Widzimy jak mocno, głęboko funkcjonuje próba zniszczenia polskiej szkoły, nie pozwolimy na to, żeby polskie dzieci, wychowankowie reformy minister Zalewskiej wyjeżdżali na wakacje do San Escobar dlatego, że stamtąd nie ma powrotu nie tylko geograficznego, ale też edukacyjnego - ironizował lider PO.

Jesteśmy tutaj bardzo zdeterminowani, będziemy angażować się, we wtorek początek tej akcji, wielkiej akcji zbierania podpisów, jesteśmy gotowi do tego, mamy pełnomocników powiatowych, regionalnych, będziemy w tę akcję się angażować – zadeklarował.

"Nie pozwolimy na zabór, na ograniczenie polskiej samorządności"

Mówiąc z kolei o samorządach, przypomniał, że udział w tworzeniu samorządu mieli ludzie, którzy później zakładali PO. To reformy przygotowane w 1989 r., wprowadzane w roku 1990, potem w 1998, potem w każdej naszej kadencji zmienialiśmy, decentralizowaliśmy, dawaliśmy więcej kompetencji, możliwości polskiemu samorządowi, samorządowcom - mówił Schetyna.

Lider PO wyraził przy tym pogląd, że obecnie polska samorządność jest podważana przez Prawo i Sprawiedliwość. Robi to prezes Jarosław Kaczyński bezpośrednio, osobiście, a wiemy, że jak czymś się zajmie, to z tego są naprawdę tylko kłopoty - uznał szef Platformy.

Zadeklarował, że PO stoi przy samorządowcach. Samorządność, samorząd, jego skuteczność, pomysł na to, żeby dobrze wydawać europejskie pieniądze, pomysł na to, żeby być blisko ludzi i żeby być osobami pełnymi i godnymi zaufania – to właśnie samorządowcy. I dzisiaj oni mają być przez państwo PiS wyeliminowani z życia publicznego. Nie pozwolimy na to– mówił Schetyna.

Nie pozwolimy na zabór, na ograniczenie polskiej samorządności, nie pozwolimy na to, żeby PiS, nie mogąc wygrać wyborów w regularny, uczciwy sposób eliminował tych, którzy dla niego są wstydem, bo są dobrymi gospodarzami, bo są politykami niezależnymi - niezależnymi od działaczy PiS - podkreślał. Zawsze będziemy ich popierać - zapowiedział.

Dzisiaj przygotowujemy zaangażowanie nasze, Platformy Obywatelskiej w referendum, w przygotowanie referendum broniącego polskiego samorządu – obronimy polski samorząd - powiedział Schetyna.

Jak podkreślił, PO chce obronić niezależność instytucjonalną samorządu, przeprowadzić debaty z innymi partiami politycznymi, środowiskami, społecznościami lokalnymi, z tymi, którzy wiedzą, jak ważna jest dobra władza, która nie musi być partyjna, ale musi być dobra dla mieszkańców. Schetyna poinformował również, że w sobotę zarząd krajowy PO podjął uchwałę o wyborze pełnomocnika ds. samorządu, który przeprowadzi przygotowania do referendum, powołania komitetu referendalnego, a także przygotowania do przyspieszonych wyborów samorządowych.

Jak zaznaczył, tym pełnomocnikiem został wybrany jednogłośnie wiceprzewodniczący partii Tomasz Siemoniak. Tomasz Siemoniak będzie tę aktywność organizował razem z Jackiem Protasem, który w gabinecie w cieni odpowiada za kwestie samorządowe, w tym tygodniu początek akcji - dodał Schetyna.

Chcemy, w ramach przygotowań do wyborów samorządowych, kiedykolwiek one nie będą – w tym roku, czy w przyszłym, być gotowi tak naprawdę od jutra do działania, żeby już w lipcu wskazać kandydatów na prezydentów 49 miast bądź kilku więcej, jeśli będziemy do tego gotowi - powiedział Siemoniak. Jak dodał, PO będzie chciała w ten sposób pokazać, że w tej partii są prawdziwi liderzy gotowi brać na siebie odpowiedzialność, którzy nie boją się mieszkańców, znają ich problemy i dla których kampania wyborcza będzie rozmową z wyborcami, a nie tylko prezentacją na bilbordach.

Siemoniak krytykował przy tym stosunek PiS do samorządu. PiS woli, żeby w Polsce o każdej z drobnych spraw decydowali urzędnicy, którzy pędzą limuzynami na sygnale, a nie lokalnie wybrani wójtowie, burmistrzowie, prezydenci i radni - to jest droga, którą proponuje w tym momencie PiS – mówił wiceszef PO.

Zadeklarował, że postulowane przez PiS wprowadzenie zasady dwukadencyjności sprawowania mandatu wójta, burmistrza i prezydenta jest do dyskusji. Ale PiS w ogóle o to nie chodzi – PiS chodzi o to, żeby usunąć z samorządu dwie trzecie prezydentów, burmistrzów i wójtów tylko dlatego, że oni nimi tam są  -podkreślał Siemoniak