Nie trzeba Sherlocka Holmesa, żeby zauważyć, że prezes Kaczyński kolejne weekendy spędza w forsownych podróżach po kraju na spotkaniach z aktywem PiS. W mediach - mówi wciąż o wyborach samorządowych. Trudno uwierzyć w to, że ma to związek z wyborami za dwa lata. Coś się dzieje, jest to jakaś dziwna ofensywa, dlatego podejrzewamy, że te wybory mogą być wcześniej. Im bardziej politycy PiS zaprzeczają, tym bardziej nam się wydaję, że coś jest na rzeczy - ocenił Siemoniak.

Czy w takim wypadku PO będzie miała kandydatów na prezydentów miast?

Chcielibyśmy, żeby to była taka pierwsza "50-tka" kandydatów na prezydentów. Myślimy o miastach wojewódzkich i tych miastach, które były wcześniej też stolicami województw. Oceniamy, czy wybory będą jesienią tego roku, czy w roku przyszłym. Warto mieć liderów, warto ich pokazać i warto, żeby mieli czas może nie na kampanię, ale na prezentację samych siebie - powiedział były szef MON w RMF FM.

Siemoniak zdradził również nazwiska polityków PO, którzy mogliby się ubiegać o fotel prezydenta Warszawy.

To Rafał Trzaskowski, Andrzej Halicki lub Małgorzata Kidawa-Błońska. Siemoniak wyjawił, że ma już w notesie taką przymiarkę do tej "50-tki".

Były szef MON dodał także, że "słyszał o pomyśle", by na prezydenta Szczecina startował Sławomir Nitras.

Spodziewam się, że w Gdańsku Jarosław Wałęsa będzie kandydatem Platformy - powiedział Siemoniak.

Siemoniak: Odpowiedzialność polityczną za aferę reprywatyzacyjną ponosi prezydent Warszawy

Siemoniak pytany w radiu RMF FM o odpowiedzialność Hanny Gronkiewicz-Waltz za aferę reprywatyzacyjną w Warszawie, odpowiedział: Jasne jest, że odpowiedzialność polityczną ponosi prezydent Warszawy, natomiast - przypomnę swoją wypowiedź - powiedziałem, że to nie może być tak, że jedyną twarzą sprawy dzikiej reprywatyzacji będzie Hanna Gronkiewicz-Waltz - bo to zaniechania kolejnych ekip, inni prezydenci.

Sprawa toczy się wiele miesięcy, wiele tu już zostało powiedziane. Na pewno od wczoraj mamy nową odsłonę, bo zatrzymano kilka osób. Poczekajmy na to, co powie prokuratura, poczekajmy na zarzuty, poczekajmy na więcej szczegółów - dodał poseł PO.

Siemoniak pytany o to, czy powołanie komisji reprywatyzacyjnej było dobrym pomysłem, odpowiedział, że jego zdaniem komisja wcale niczego nie będzie "wyświetlała", tylko ma być taką działająca obok obecnych przepisów komisją, która może odwracać różne rzeczy". Powiedział, że ma dystans do pomysłów, które nie wykorzystują normalnych procedur - prokuratury, sądów - bo łatwo potem jest do innych spraw coś takiego stosować. To trochę przypomina PRL-owskie praktyki. Zresztą jakoś sprawa się zatrzymała, nie słyszeliśmy o niej przez wiele tygodni - dodał Siemoniak.