Obydwoma jednostkami będzie rządziła jedna i ta sama osoba. Wybrana przez mieszkańców. Takie są konkluzje przedstawionego wczoraj przez PiS projektu nowelizacji ustawy o ustroju Warszawy. We wtorek o jego założeniach napisaliśmy jako pierwsi.

Tuż po publikacji projektu pojawiły się opinie, według których zmiana jest fortelem pozwalającym na przejęcie władzy w stolicy przez PiS. Projekt zakłada, że na obszarze tworzącym metropolię powstanie nowa jednostka – miasto stołeczne Warszawa. Dotychczasowe miasto na prawach powiatu (czyli Warszawa, jaką znamy dziś, w obecnym kształcie) uzyska status gminy miejskiej o nazwie gmina Warszawa. Skład jej rady zostanie zmniejszony z 60 do 31 osób. Podobnie jak teraz, dalej będzie podzielona na dzielnice – te same co obecnie (zmniejszona zostanie jednak liczba osób w ich zarządach, z maksymalnie pięciu do trzech osób). Nowa jednostka swoim zasięgiem obejmie aż 33 gminy, w tym gminę Warszawa oraz m.in. Brwinów, Górę Kalwarię, Grodzisk Mazowiecki, Józefów, Konstancin-Jeziornę, Legionowo, Lesznowolę, Łomianki, Marki, Wołomin czy Sulejówek.

Zadania i władze

Miasto stołeczne Warszawa ma wykonywać zadania z zakresu powiatu, związane z kształtowaniem ładu przestrzennego czy opracowywaniem strategii rozwoju. Przejmie też zadania gmin, np. te dotyczące transportu publicznego. Co ciekawe, sam fakt, że gmina miejska Warszawa straci prawa powiatu, nie będzie jeszcze oznaczać, że jednostka ta nie będzie mogła wykonywać zadań powiatowych. Będą one mogły zostać powierzone gminie Warszawa przez miasto stołeczne Warszawa na podstawie stosownego porozumienia – wynika z uzasadnienia do projektu.

Wiadomo też, kto ma zarządzać metropolią. Potwierdzają się nasze wczorajsze doniesienia. Prezydent miasta stołecznego Warszawy będzie wybierany w powszechnych wyborach przez mieszkańców aglomeracji. Będzie jednocześnie pełnił funkcję burmistrza gminy Warszawa. Powstanie w ten sposób swoista unia personalna – jeśli mieszkańcy zdecydują się odwołać np. burmistrza gminy Warszawa, będzie to równoznaczne z odwołaniem prezydenta całego miasta stołecznego. Podobnie będzie w przypadku ustanowienia zarządu komisarycznego.

Zachowany zostanie jeden urząd – miasta stołecznego. Rada miasta stołecznego ma składać się z 50 radnych wybieranych w okręgach jednomandatowych (po jednym radnym z gmin i dzielnic znajdujących się w obszarze miasta stołecznego).

Plusy dodatnie i ujemne

Przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Jest Nasze (MJN) zwracają uwagę na zagrożenia. Na przykład to, że w radzie aglomeracji większość będą mieli radni spoza dzisiejszych granic Warszawy (18 z dzisiejszej Warszawy, 32 z okolicznych gmin). Tymczasem niemal we wszystkich podwarszawskich gminach to PiS zwyciężył w ostatnich wyborach parlamentarnych. Stowarzyszenie krytykuje również tryb przyjęcia ustawy. Nie będzie to projekt rządowy, lecz poselski – niewymagający przeprowadzenia szerokich konsultacji społecznych.

Do komentarzy przyłączyła się wczoraj na Facebooku Hanna Gronkiewicz-Waltz (PO). Jej zdaniem mieszkańcy stracą na zmianach. – Z ich podatków utrzymywane będą pozostałe 32 gminy. PiS proponuje drugiego Janosika. Z podatków warszawiaków będziemy zmuszeni inwestować poza naszymi obecnymi granicami. Przekreślone zostaną inwestycje stołeczne, istnieje ryzyko utraty finansowania europejskiego – przekonuje.

PO nie wyklucza zaskarżenia ustawy, przekonując, że jest ona niekonstytucyjna. – Tworzy się nową administrację, nowy typ samorządu, a miałoby to załatwić sprawy typu wspólna komunikacja czy planowanie przestrzenne. Czyli to, co na Śląsku jest realizowane za pomocą ustawy metropolitalnej – uzasadnia Jan Grabiec z PO.

Do plusów propozycji można na pewno zaliczyć ofertę wspólnego biletu w obrębie nowej metropolii. W większości gmin już takie rozwiązanie istnieje, ale z reguły w ograniczonym zakresie (obejmuje tylko dojazd do Warszawy i z powrotem, bez możliwości poruszania się w innych gminach leżących w aglomeracji) i drożej niż w samej stolicy (bo w grę wchodzi poruszanie się np. w drugiej strefie biletowej). Teoretycznie można by zorganizować system komunikacji na bazie ogólnego porozumienia gmin wchodzących w skład aglomeracji, a nie tylko na podstawie dwustronnych umów. Z biletem kupionym w jednolitej cenie dla całej aglomeracji można byłoby podróżować np. w kolejce podmiejskiej, następnie w autobusie czy metrze.

Grzegorz Kubalski ze Związku Powiatów Polskich zwraca uwagę na aspekty planowania przestrzennego w przypadku tworzenia tego typu jednostek metropolitalnych. Chodzi np. o rozkład stref mieszkaniowych i przemysłowych. – Jeżeli jedna gmina planuje zbudować ogromne osiedle mieszkaniowe, a ludzie będą w założeniu dojeżdżać do pracy w mieście centralnym, to trzeba przewidzieć odpowiednią przepustowość komunikacyjną w gminach sąsiednich – przekonuje. Jego zdaniem w tym kontekście można wyobrazić sobie nową formę współdziałania na poziomie metropolitalnym.

Oferta wspólnego biletu w obrębie metropolii ucieszy mieszkańców