Piątkowa "Rzeczpospolita" donosi, że sprawa ma związek z samotną matką, która choć miesięcznie zarabia ok. 1615 zł netto, nie dostała 500 zł na pierwsze dziecko, bo przekroczyła kryterium dochodowe o niecałe 8 zł. (dochód na członka rodziny nie powinien przekraczać 800 zł). "Wszystko przez to, że pracodawca wypłacił kobiecie jednorazową nagrodę za pracę" - napisała gazeta.

Kobieta zwróciła się w tej sprawie do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Ten uznał, że "przez nieelastyczne kryterium dochodowe sytuacja osób zarabiających podobnie może być bardzo zróżnicowana, a wykluczenie skarżącej z kręgu świadczeniobiorców może być niezgodne z zasadą sprawiedliwości społecznej". W związku z tym WSA wystąpił z pytaniem do TK.

Gazeta zapytała o sprawę wiceministra rodziny i pracy Bartosza Marczuka; zapewnił on, że wszystkie rodziny są traktowane jednakowo, "bez względu ma to, czy są to rodziny patchworkowe, samotne matki, czy małżeństwa". - W zasadach programu 500+ nie można się doszukać dyskryminacji  - powiedział.

Z kolei sędziowie WSA uważają - donosi dziennik - przy 500 plus można byłoby wprowadzić mechanizm "złotówka za złotówkę", stosowany przy świadczeniach rodzinnych. Marczuk ocenił jednak, że kosztowałoby to 1,5 miliarda zł.