Posłanka Mateusiak-Pielucha oświadczyła, że z pokorą przyjmuje decyzję komisji etyki i nie będzie się odwoływała. - Rozmowa z członkami komisji była bardzo merytoryczna, spokojna i rzeczowa - zaznaczyła. Zadeklarowała też, że w przyszłości postara się łagodzić język polemiki publicystycznej.

Wniosek do sejmowej komisji etyki o ukaranie posłanki PiS Beaty Mateusiak-Pieluchy złożyły kluby: PO, Nowoczesna i Kukiz'15.

Posłanka PiS, komentując wydarzenia wokół filmu "Wołyń", napisała na portalu wPolityce.pl: "Powinniśmy wymagać od ateistów, prawosławnych czy muzułmanów oświadczeń, że znają i zobowiązują się w pełni respektować polską Konstytucję i wartości uznawane w Polsce za ważne. Niespełnianie tych wymogów powinno być jednoznacznym powodem do deportacji".

Później Mateusiak-Pielucha odniosła się do swoich słów we wpisie na Facebooku. "Napisałam o problemie związanym z zagrożeniem, jakie stanowi coraz większa ilość pracujących i żyjących w Polsce imigrantów, od których, moim zdaniem, należy wymagać poszanowania naszych praw i wartości, jak od każdego gościa, który chce przebywać w naszym domu. Nie ma to nic wspólnego z katolicyzmem czy innym wyznaniem" - wyjaśniła posłanka PiS.

Według posłów PO - Moniki Wielichowskiej i Roberta Tyszkiewicza - felieton Mateusiak-Pieluchy "zawierał wypowiedzi, które nie przystoją osobie sprawującej mandat posła na Sejm RP".

"Zachowanie i poglądy zaprezentowane przez poseł Beatę Mateusiak–Pieluchę na łamach portalu 'wPolityce.pl' dobitnie łamią zasady poszanowania godności innych osób i dbałości o dobre imię Sejmu RP" - napisali we wniosku do komisji etyki poselskiej.

Poseł Piotr Apel (Kukiz'15) ocenił, że posłanka PiS swoimi publicznymi wypowiedziami ignoruje podstawowe prawa i wolności obywatelskie oraz art. 53 ust. 7 konstytucji, który stanowi, że "nikt nie może być obowiązany przez organy władzy publicznej do ujawnienia swojego światopoglądu, przekonań religijnych lub wyznania". Apel ocenił, że wypowiedzi posłanki PiS były skrajnie populistyczne i tym samym naruszają zasadę dbałości o dobre imię Sejmu oraz zasadę odpowiedzialności przedstawicieli narodu.

Poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski podkreślił, że wypowiedź posłanki PiS jest bulwersująca. - Nie możemy zgodzić się na to, żeby w polskim Sejmie polski poseł mówił takim językiem i obrażał mniejszości narodowe, mniejszości wyznaniowe - podkreślił.

Komisja etyki, po rozpatrzeniu sprawy i stwierdzeniu naruszenia przez posła zasad etyki poselskiej, może w drodze uchwały: zwrócić posłowi uwagę, udzielić mu upomnienia lub nagany.