Sławomir Tyszka powiedział w poniedziałek dziennikarzom w Sejmie, że wnioski o odwołanie ministrów to typowy instrument partiokracji. Jak zauważył, taki wniosek najczęściej ma skutek odwrotny do zamierzonego. Jeżeli zgłasza się wniosek o odwołanie ministra, to wtedy mamy pewność, że partia rządząca takiego ministra nie odwoła- podkreślił.

Zdajemy sobie sprawę, że z arytmetyki sejmowej (wynika), że nie ma żadnych szans na odwołanie Błaszczaka, w związku z tym, to (wniosek o odwołanie Błaszczaka) puste bicie piany, typowe dla opozycji totalno-histerycznej - ocenił Tyszka. Wicemarszałek Sejm stwierdził jednocześnie, że wypadki drogowe prezydenta, premiera i szefa MON to sytuacja niespotykana w państwach cywilizowanych. Minister Błaszczak oczywiście, jako osoba odpowiadająca za te sprawy, ponosi za nie odpowiedzialność polityczną - podkreślił.

Rzecznik klubu Kukiz'15 Jakub Kulesza ocenił w rozmowie z PAP, że potrzebna jest dyskusja w Sejmie na temat funkcjonowania Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, w szczególności nadzoru nad Biurem Ochrony Rządu oraz procedurami bezpieczeństwa. Wniosek o odwołanie Błaszczaka może być askuteczny, taki wniosek może mieć skutek odwrotny od zamierzonego, może tylko wzmocnić pozycję Błaszczaka - przyznał także Kulesza.

Politycy Nowoczesnej zapowiedzieli w poniedziałek, że chcą złożyć wniosek o odwołanie szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka. Zaapelowali do innych klubów parlamentarnych o poparcie takiego wniosku. Poseł Nowoczesnej Adam Szłapka uznał, że wypadek w Oświęcimiu z udziałem premier Beaty Szydło to dowód na to, że minister spraw wewnętrznych nie panuje nad bezpieczeństwem w kraju. Jak ocenił, Mariusz Błaszczak jest politykiem nieudolnym i niekompetentnym.

Rzeczniczka PiS Beata Mazurek powiedziała w poniedziałek PAP, że zapowiadany przez opozycję wniosek o odwołanie szefa MSWiA jest polityczny i służy podgrzewaniu negatywnych emocji. Nie ma szans na odwołania ministra Błaszczaka, histeryczna opozycja nie bierze pod uwagę oficjalnych komunikatów prokuratury i policji, dotyczących wypadku premier Beaty Szydło, a także wypadków BOR w latach minionych - podkreśliła.

Zgodnie z konstytucją wniosek o odwołanie ministra może zostać złożony przez co najmniej 69 posłów. Klub poselski Nowoczesna liczy 31 posłów. Sejm odwołuje ministra większością ustawowej liczby posłów.