W środę w programie TVP1 "Kwadrans polityczny" Beata Kempa pytana kiedy widziała się ostatnio z premier odpowiedziała, że we wtorek popołudniu. W jej ocenie szefowa rządu czuje się bardzo dobrze. - Wczoraj rozmawiałyśmy o różnych dokumentach, o różnych bardzo ważnych sprawach. Prosiła też o pewne dokumenty, które dzisiaj mam wytworzyć, dostarczyć, przeanalizować - powiedziała.

Całkiem normalnie, tak jak to bywa w kancelarii, podejmowałyśmy decyzje, rozmawiałyśmy o różnych sprawach, tak jak byłoby to normalnie - mówiła Kempa. Zaznaczyła, że starała się poruszać tylko najważniejsze kwestie. - Resztę, te, które mogą poczekać, pozostawiłam na przyszły tydzień - dodała. Podkreśliła, że spotkania z premier odbywają się w takim trybie, na jaki zezwalają lekarze.

Szefowa kancelarii premiera mówiła, że dokumenty, które teraz trafiają do Szydło"oczywiste i rutynowe". Dodała, że wśród nich była jedna dymisja. - To była dymisja w Ministerstwie Energii - wyjaśniła. Do tego dochodziły decyzje przysłane z Kancelarii Prezydenta dotyczące stopni, umów i instrukcji. - To takie dokumenty rutynowe, które codziennie podpisuje pani premier - zaznaczyła.

Kempa przypomniała, że wśród uprawnień premiera są takie, do wykonywania, których może upoważnić wicepremiera, ministra konstytucyjnego czy szefa swojej kancelarii, ale są też uprawnienia niezbywalne, których nie może przekazać nikomu. - Część decyzji należy tylko i wyłącznie do premiera RP, te może podpisać tylko premier i może je podpisać również w takich warunkach, gdziekolwiek jest - dodała.