W opublikowanej we wtorek rozmowie Przyłębska odniosła się do dyskusji między Waszczykowskim a Timmermansem, do której doszło w piątek na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

- To, że pan Timmermans zaatakował naszego ministra, pokazuje, jak pan Timmermans jest zdeterminowany prowadzeniem wewnętrznej sprawy Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Wykracza to poza kompetencje wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej - powiedziała prezes TK.

-Podobnie sprawa dotyczy Komisji Weneckiej, która przygotowywała różnorakie opinie prawne w sprawie TK. Komisja jest ciałem doradczym i te opinie zostały przygotowane bardzo stronniczo, jednostronnie. Zabrakło w nich wnikliwej analizy prawnej. Sytuacja jest taka, że osoby, które przygotowywały te opinie, nie zadały sobie trudu, by wysłuchać głosu drugiej strony - dodała.

Przyłębska powiedziała, że Komisja Wenecka nie uwzględniła w swojej opinii materiałów przekazanych przez sędziów TK wybranych w tej kadencji Sejmu. - Uważam, że Komisja Wenecka, w różnych swoich działaniach, wykracza poza swoje kompetencje, nie przygotowuje opinii w sposób analityczny, uwzględniając głosy obu stron dotyczące danego zagadnienia i jak słusznie zauważył minister Waszczykowski, osoby które zajmują się zagadnieniem tzw. praworządności w Polsce - nie mają dostatecznej wiedzy w tej materii - powiedziała prezes TK. Zaznaczyła, że "jeśli zdajemy się tylko na jednostronny przekaz, to taka opinia traci walor obiektywizmu".

Zdaniem Przyłębskiej "sytuacją znamienną był fakt, że przewodniczący Komisji Weneckiej publicznie zatroszczył się o urlop wiceprezesa (TK) Stanisława Biernata". Prezes TK podkreśliła przy tym, że Komisja Wenecka nie zapytała jej o tę kwestię.

Przyłębska powiedziała, że Biernat "znajduje się na urlopie na własne życzenie". - To pan sędzia Biernat gromadził bowiem swój urlop wypoczynkowy i w tej chwili nie ma innej możliwości, jak taka, by ten urlop wykorzystał przed zakończeniem kadencji. Wypłata ponad 100 tys. złotych (ekwiwalentu za niewykorzystany urlop - PAP) nie jest możliwa - powiedziała prezes TK.

Przyłębska została także zapytana o pytanie prawne, jakie Sądowi Najwyższemu zadał Sąd Apelacyjny w Warszawie. Jak informowała PAP, chodziło o "umocowanie" sędzi Przyłębskiej jako prezesa TK oraz problem, czy tę kwestię może oceniać sąd powszechny.

- To pytanie Sądu Apelacyjnego nie znajduje żadnej podstawy prawnej w obowiązujących w Polsce przepisach. Nie ma takiej procedury, która przyjęta w tym postępowaniu mogłaby umożliwiać oceny legalności powołania prezesa TK. Burzy ład konstytucyjny, który jest jednoznaczny - odpowiedziała Przyłębska.