Petru zapowiedział, że Nowoczesna jest otwarta na współpracę w ramach opozycji i proponuje np. wspólne prawybory przed wyborami samorządowymi.

Jak dodał, Nowoczesna opowiada się za jak najszybszym wstąpieniem Polski do strefy euro. Strefa euro to będzie jądro Europy, tam będą podejmowane wszystkie najważniejsze decyzje, tam będzie budżet, pieniądze, tam będą opracowywane strategie - zauważył. Wspólna waluta to także wspólne interesy - podkreślił.

Zaznaczył, że Nowoczesna opowiada się też za ściślejszą integracją z Unią Europejską i ściślejszym zaangażowaniem Polski w integrację europejską. Nie szczędził zarazem krytyki dla rządu za sposób postępowania na ostatnim szczycie UE.

To co oglądaliśmy w ostatnim tygodniu, to był żenujący spektakl blokowania Polaka na jedno z najważniejszych stanowisk w UE. PiS nawiązał do najgorszych polskich tradycji, gdzie postawił Polaka przeciw Polakowi, żeby żaden z nich nic nie otrzymał. PiS przypomniał o niechlubnej tradycji polskiej, o liberum veto. I pokazał, i to było najbardziej przykre, jak bardzo jesteśmy osamotnieni. Polska od 26 lat nigdy nie była tak osamotniona - podkreślił lider Nowoczesnej.

Jego zdaniem, to był czas "kompromitacji, niekompetencji i poniżenia". Z Polski się śmiano, polskiego rządu nie traktowano poważnie, po prostu groteska i wstyd. Tak Polska się nie skompromitowała się od 26 lat - przekonywał Petru. Polityka PiS wstawania z kolan skończyła się nokautem na deskach - dodał. Zaznaczył też, że różnie można oceniać rządy Donalda Tuska w kraju, ale na zewnątrz trzeba go popierać.

Petru dodał, że Nowoczesna przygotowuje się do wyborów samorządowych. Nie wiemy kiedy będą, jesteśmy gotowi, aby były nawet niedługo - powiedział.

Zaznaczył jednocześnie, że jego ugrupowanie nie zgadza się na proponowane zmiany w ordynacji samorządowej, np. ograniczenie liczby kadencji dla prezydentów miast, burmistrzów i wójtów, bo ograniczy to możliwość startu tych, którzy byli dobrymi włodarzami. Proponowaliśmy limit dwóch kadencji, ale dla posłów i senatorów, dla posła Kaczyńskiego, Brudzińskiego, Suskiego i Kuchcińskiego - podkreślił.

Nowoczesna nie zgadza się także na pomysł likwidacji drugiej tury wyborów samorządowych. To jest zupełny absurd - ocenił Petru. Jeżeli startuje czterech kandydatów, dostają 15, 16, 17, 18 procent głosów, to według propozycji PiS ten co miałby 18, zostawałby prezydentem, to by w ogóle nie było reprezentatywne - przekonywał.

Sprzeciwił się także pomysłowi, by tylko partie mogły wystawiać kandydatów w wyborach samorządowych. W ten sposób zmniejszymy partycypację społeczeństwa obywatelskiego - argumentował.