Resort obrony narodowej rozpoczął analizę ofert firm, które chcą sprzedać polskiemu wojsku śmigłowce w ramach nowego przetargu. - Potrzeby operacyjne są zdefiniowane bardzo dokładnie i one mówią o potrzebie wymiany śmigłowców, którymi dysponuje armia. Mamy śmigłowce poradzieckie. W tej chwili nadają się wyłącznie do tego, żeby latały jako szkolne - podkreśla Skrzypczak.

Jak ocenił, modernizacja polskiego wojska nie postępuje. - I jeżeli ktokolwiek łudzi się, że w krótkim czasie będą wybrane śmigłowce dla polskiej armii, i że one będą produkowane w Polsce, to jest w błędzie. Mam wrażenie, że powoli stajemy się armią-muzeum, sprzętu poradzieckiego i niebawem sprzętu amerykańskiego - mówił.