Zaczęło się od rozmowy w TVP, w której prof. Andrzej Zybertowicz powiedział, że Austria, Kanada, Finlandia wystąpiły z Eurokorpusu, który się koncentruje na zabezpieczeniu flanki południowej, która nas nie interesował. Na to od razu zareagował oburzony były szef MON, Tomasz Siemoniak. Zasugerował on, że z tej wypowiedzi ucieszy się pewne państwo świata (miał na myśli Rosję).

Wtórował mu prof. Eugeniusz Smolar. Jego zdaniem, władze powinny pamiętać, że jeśli Polskę mniej obchodzi południowa flanka Europy, to inne kraje mogą podobnie zareagować na nasze problemy na wschodniej granicy.

Wtedy prof. Zybertowicz zaliczył internetową wpadkę i odpowiadając, by "nie histeryzować" w sprawie Eurokorpusu, zaliczył Finlandię do państw członkowskich NATO.

Gdy ten błąd wytknął mu minister Tomasz Siemoniak, prezydencki doradca stwierdził, że to kolejny etap rozpętanej "histerii", a to był tzw. "petruizm" czyli zwykła wpadka w stylu lidera Nowoczesnej i jego wypowiedzi o choćby "święcie sześciu króli".