W poniedziałek w późnych godzinach wieczornych czasu polskiego Morawiecki wziął udział w debacie w prestiżowym, konserwatywnym ośrodku American Enterprise Institute (AEI), który ma status organizacji pozarządowej.

Podczas debaty Morawiecki mówił m.in. o planowanych w Polsce zmianach w systemie sądownictwa. Według niego system ten to pozostałość systemu postkomunistycznego. - Widzimy ogromną ilość nieefektywności, nasi oponenci mówią, że atakujemy bazę demokracji. My chcemy naprawić ten system, uczynić go bardziej demokratycznym – wskazał wicepremier.

Morawiecki był później pytany o tę kwestię przez polskich dziennikarzy. - System sądowniczy – to nie jest tak, że ja tak uważam, tylko wszyscy to wiedzą – przeszedł z PRL do III RP suchą nogą bez głębszej transformacji – powiedział.

Zwrócił uwagę, że aktualnie w rankingu "Doing Business" Banku Światowego Polska jest na jednym z ostatnich miejsc, jeżeli chodzi o sądownictwo. Według wicepremiera "system sądowniczy w Polsce jest niesprawny, nieefektywny; 80 proc. społeczeństwa uważa, że również niesprawiedliwy".

-  Jeżeli nie możemy osądzić zabójców górników z Kopalni "Wujek", albo nie możemy osądzić zbrodniarzy stanu wojennego, a za drobne przewinienia, typu wycięcie drzewa, sądy skazują chętnie na kary grzywny, albo za drobne inne przewinienia skazują na kary pozbawienia wolności, to dla mnie jest to system sądowniczy, który źle działa – podkreślił.

Pytany, czy te argumenty docierają do Amerykanów, Morawiecki odparł: "Amerykański system sądowniczy ma powołania (sędziów), które są dużo bardziej polityczne niż w Polsce. (...) Nasz system sądowniczy za bardzo (...) porusza się we własnym sosie i myślę, że takie wpuszczenie nowych sędziów, młodych sędziów, wszystkim dobrze zrobi, a gospodarce Polski na pewno zrobi znakomicie" – zaznaczył.

Wicepremier mówił też o potrzebie międzynarodowej współpracy w obliczu nowych wyzwań gospodarczych i finansowych. Według niego potrzebne są nowe porozumienia, analogiczne do tych z międzynarodowej konferencji w Bretton Woods w roku 1944, które stały się symbolem międzynarodowego porządku finansowego po zakończeniu II wojny światowej. Porozumienia z Bretton Woods, kurortu w amerykańskim stanie New Hampshire, stały się podstawą stworzenia takich instytucji, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Bank Światowy.

- Porozumienia z Bretton Woods stały się pewnego rodzaju symbolem polityki monetarnej i walutowej – mówił Morawiecki. Zdaniem wicepremiera dziś potrzeba porozumienia analogicznego do tego z Bretton Woods w takich dziedzinach jak: działalność międzynarodowych korporacji i unikanie przez nie płacenia podatków, walka z monopolami, bezpieczeństwo cybernetyczne, kontrola "rajów finansowych", których istnienie - jak wskazał Morawiecki - powoduje straty dla polskiej gospodarki od 10 do 30 mld złotych.

W American Enterprise Institute, ekskluzywnej instytucji amerykańskiego ruchu neokonserwatywnego założonej w roku 1938, Morawiecki wygłosił wykład pt. "Międzynarodowa współpraca w niespokojnych czasach".

Podczas swojego wystąpienia, a następnie odpowiadając na pytania zgromadzonych, wicepremier Morawiecki - najwyższy rangą przedstawiciel polskich władz, który przyjechał do Waszyngtonu po zaprzysiężeniu nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa – przedstawił polityczne i ekonomiczne uwarunkowania polskiej gospodarki.

Morawiecki mówił, że system kapitalistyczny, który ukształtował się w Polsce po 1989 roku, miał cechy oligarchiczne. Wprawdzie nie do tego stopnia, jak w Rosji czy na Ukrainie - zastrzegał wicepremier - ale odbiegał on od systemu kapitalistycznego Zachodu.

Podkreślił, że obecny rząd "reprogramuje polską gospodarkę" w takim kierunku, aby jak najwięcej ludzi mogło korzystać ze wzrostu, a nie tylko wąskie grupy, wydając miliardy złotych na programy socjalne i industrializację.