Jak mówił Macierewicz w Polskim Radiu 24, minister obrony bardzo często pisze do prezydenta, relacjonując swoje działania. Ta korespondencja była nawet nieporównanie bardziej intensywna i częsta wtedy, gdy przygotowywaliśmy szczyt NATO czy później Światowe Dni Młodzieży. To, że zostały wymienione dwa czy trzy listy w ostatnim czasie jest raczej świadectwem pewnej oszczędności w tej dziedzinie niż intensywności. Więcej rozmawiamy, mniej piszemy - powiedział.

Odniósł się do pisma, jakie były koordynator służb specjalnych poseł Marek Biernacki (PO) skierował do prezydenta Andrzeja Dudy w sprawie degradacji oficerów SKW. Poinformował, że przekazał odpowiedź SKW na pismo BBN. Zaznaczył przy tym, że Biuro tylko przekazało do MON list Biernackiego i że MON przesłało go dalej do SKW. Cała historia została wyjaśniona - powiedział Macierewicz.

Pan poseł Biernacki bardzo się ujmuje za funkcjonariuszami, którzy byli zamieszani w próbę prywatyzacji Centrum Doskonalenia (Kontrwywiadu) NATO i w próbę takiego działania, które - słusznie moim zdaniem - SKW oceniła jako szkodliwe dla bezpieczeństwa państwa - powiedział szef MON.

Komisja dyscyplinarna podjęła decyzję o zdegradowaniu tych funkcjonariuszy. Rzeczywiście istniało bardzo daleko idące zagrożenie, że tajne dokumenty realnie mogły wypływać z SKW, bo były przechowywanych w zupełnie nielegalny sposób, a i działania, które ci ludzie podejmowali, były skierowane na zagrożenia bezpieczeństwa państwa - dodał Macierewicz.

Przypomniał informacje MON, że w CEK NATO znaleziono projekty interpelacji poselskich przygotowywanych dla posłów PO. Taka sytuacja, kiedy następuje ukryte przed opinią publiczną współdziałanie między funkcjonariuszami służb specjalnych i politykami przeciwko rządowi wydaje się być niewłaściwym sposobem korzystania z przywilejów i obowiązków funkcjonariusza państwowego, a zwłaszcza służb tajnych - ocenił szef MON.

Dodał, że fakt przygotowywania interpelacji przeciwko rządowi, zawierających tajne informacje przez funkcjonariuszy SKW dla opozycji jest klasycznym przykładem niezdrowego styku służb specjalnych z politykami.

Zapewnił, że ma żadnego konfliktu między nim a minister cyfryzacji Anną Streżyńską, a podział kompetencji jest przejrzysty. Jak mówił Macierewicz, jest sfera cyberprzestrzeni, która jest w gestii minister Streżyńskiej, i jest jasne, że wszędzie tam, gdzie chodzi o bezpieczeństwo militarne, to jest działalność ministra obrony narodowej. Przypomniał, że szczyt NATO w Warszawie uznał cyberprzestrzeń za sferę działań militarnych, a zapewnienie bezpieczeństwa w tej dziedzinie jest jednym z priorytetów MON.

Powtórzył, że MON nie wyprowadza wojsk z Eurokorpusu, lecz zmniejsza zaangażowanie ze względu na konieczność skupienia sił na wschodniej flance. Pytany o wakat na stanowisku rzecznika prasowego MON (wcześniej był nim Bartłomiej Misiewicz) Macierewicz zapowiedział, że "już niedługo" przedstawi osobę, która będzie pełnić tę funkcję. Poinformował, że będzie nią kobieta. Wiemy już, że to jest kobieta i wiemy, że to jest kobieta odważna, dzielna i skutecznie działająca - powiedział.