Według Kazimierza Marcinkiewicza, Jarosławowi Kaczyńskiemu skończyła się cierpliwość i postanowił zareagować. - Podziwiam Bartłomieja Misiewicza, bardzo mi się ten chłopak spodobał, bo dużo zrobił dla demokracji - powiedział przewrotnie były premier. Jego zdaniem, Misiewicz obnażył kulisy funkcjonowania partii rządzącej.