Pan prezydent kilka razy rozmawiał na ten temat z panem ministrem Ziobrą i kilka razy zwracał mu uwagę na swoje wątpliwości dotyczące treści pierwotnego projektu ustawy (o Krajowej Radzie Sądownictwa), głównie na problem wygaszenia mandatów członków obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, który to pomysł panu prezydentowi się po prostu nie podoba i mówił o tym otwarcie. Podobnie jest w przypadku wszystkich reform, szczególnie tych związanych z wymiarem sprawiedliwości. Pan prezydent jest prawnikiem, więc ze szczególną uwagą śledzi te wszystkie zmiany i myślę, że podobnie będzie w przypadku ustawy o ustroju sądów - powiedział Magierowski w niedzielę w TVN.

W jego ocenie opozycja mówi nie, bo nie reformie sądownictwa wbrew opinii publicznej i nastrojom Polaków, którzy od lat narzekają "z mniejszym czy większym natężeniem na to, jak w Polsce działa prokuratura i sądy. Według Magierowskiego jest czymś absurdalnym sytuacja, w której opozycja nie bierze pod uwagę głosu Polaków i odmawia dyskusji nad reformą wymiaru sprawiedliwości, który - jak podkreślił - działa w Polsce źle.

Projekt zmian ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa rząd przyjął 7 marca. Przewiduje on m.in. powstanie w KRS dwóch izb oraz wygaszenie, po 30 dniach od wejścia noweli w życie, kadencji jej 15 członków-sędziów; ich następców wybrałby Sejm. Wygaszona miałaby zostać także kadencja rzecznika dyscyplinarnego sądów. Według MS, ma to zobiektywizować tryb wyboru kandydatów, bo dotąd o wyborze członków Rady "decydowały w praktyce sędziowskie elity".

W Sejmie kluby PO, N i PSL złożyły wnioski o odrzucenie rządowego projektu w pierwszym czytaniu, czemu jednak sprzeciwiła się izba niższa w głosowaniu. Sejm odrzucił z kolei projekt zmian ustawy o KRS zgłoszony przez opozycję.

Projekt noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych i innych ustaw złożyli posłowie PiS. Projekt, który został opublikowany w środę na stronie internetowej Sejmu, przewiduje m.in. zmianę modelu powoływania i odwoływania prezesów sądów, przesłanek uprawniających do powołania na sędziego sądu apelacyjnego oraz poszerzenie zakresu sędziowskich i prokuratorskich oświadczeń majątkowych. Miałby on wejść w życie 1 lipca. Od tego czasu minister sprawiedliwości mógłby przez pół roku odwołać każdego prezesa sądu w Polsce bez podania przyczyn.