Prezes PiS był pytany m.in. o to, czy sytuacja dojrzała do rekonstrukcji rządu.

- Do wszystkich takich spraw należy podchodzić z ogromną rozwagą, spokojnie, nie pod naciskiem mediów, nie pod naciskiem opozycji. Jeżeli coś trzeba zmienić - to faktycznie trzeba. Ale na pewno nie na takiej zasadzie, że ktoś coś napisał, ktoś coś powiedział, ktoś o coś ma pretensję. W żadnym wypadku nie w ten sposób – powiedział.

Dopytywany, czy nie ma potrzeby rekonstrukcji, odpowiedział: "Ja dzisiaj takiej potrzeby nie widzę".

Portal zapytał też prezesa PiS, jak ocenia postawę minister cyfryzacji Anny Streżyńskiej.

- To jest minister koalicyjny (Streżyńska należy do partii Polska Razem – PAP)i tylko w tych ramach mogę to traktować jako coś, co nie prowadzi do ostrych decyzji ze strony pani premier. No ale koalicja to koalicja, tyle w tej sprawie mogę powiedzieć. Słyszałem, że pani Streżyńska chciałaby kandydować na prezydenta Warszawy. Czy siedząc okrakiem na barykadzie odniesie sukces - nie jestem pewien – powiedział Jarosław Kaczyński.

Prezes PiS odpowiedział też na pytanie dotyczące sondażu dla Faktów TVN, który wskazuje na to, że największym poparciem cieszy się PO. - Zawsze takie rzeczy trzeba brać pod uwagę, ale też trzeba widzieć tendencje. Trzeba do tego podchodzić spokojnie. Wydaje się, że rzeczywiście nastąpił pewien dołek poparcia po sprawie wyboru Donalda Tuska, ale potem szybko nastąpiło odbicie – podkreślił.

- Część tak zwanych sondaży to niestety operacje niewiele mające z sondażami wspólnego. Ale oczywiście żadnego sygnału nie lekceważymy – dodał prezes PiS.

Jarosław Kaczyński był też pytany o wizytę przewodniczącego Rady Europejskiej Donalda Tuska w Polsce, w związku z przesłuchaniem w prokuraturze w śledztwie dotyczącym współpracy Służby Kontrwywiadu Wojskowego z rosyjską FSB.

- To wyglądało jak prapoczątek kampanii prezydenckiej. Tak wyglądało. Ale czy to faktycznie kampania czy tylko chęć uniknięcia kompromitacji jaką jest ewentualne uwikłanie w sprawę jakiej dotyczyło przesłuchanie - nie umiem powiedzieć – ocenił prezes PiS.