Przez dziewięć godzin posiedzenia komisja omówiła pięć z ponad 20 punktów, z których składa się nowelizacja. Komisja nie uwzględniła także wniosków PO i Nowoczesnej o odrzucenie projektu oraz o wysłuchanie publiczne w sprawie.

Poparcia nie uzyskały zgłoszone we wtorek poprawki opozycji. Jej posłowie po raz kolejny zarzucali projektowi naruszanie konstytucji, w tym m.in. złamanie zasady trójpodziału władz. PiS przekonywało, że projekt jest zgodny z konstytucją.

Projekt przewiduje m.in. wygaszenie kadencji 15 członków Rady będących sędziami; ich następców wybrałby Sejm. - Uważam, że nie powinno wprowadzać się takich rozwiązań jak wygaszenie kadencji członków KRS przed upływem konstytucyjnego terminu zakończenia tej kadencji - mówił w piątek prezydent Andrzej Duda. - Uważam, że to nie jest dobra praktyka, żeby to robić ustawowo - dodawał.

- Państwo chcecie ustawą zwykłą zmienić ustrój państwa poprzez podporządkowanie ważnego organu konstytucyjnego Sejmowi. Sejm ma wybierać do KRS czterech posłów, a nie czterech posłów i 15 sędziów. To wprost jest napisane w konstytucji - mówił Robert Kropiwnicki (PO).

- Sędziów do KRS będzie wybierać partia rządząca, to typowo peerelowskie rozwiązanie, od czego odstąpiliśmy po 1989 r. - mówił Marcin Święcicki (PO), przypominając, że był wtedy za tym m.in. Jarosław Kaczyński. - Kiedyś partia rządząca nie pochodziła z wolnych wyborów; proszę o tym nie zapominać - replikował szef komisji Stanisław Piotrowicz (PiS). Dodał, że projekt o KRS to "dopiero początek reformy sądownictwa".

Zdaniem Tomasza Rzymkowskiego (Kukiz'15) nowelizacja "spowoduje jeszcze większy chaos i bałagan". "Jest to ustawa, która podporządkowuje sędziów partii rządzącej" - wskazał i dodał, że "ordynarnie" narusza ona konstytucję.

- Demokracja polega na tym, że ostatecznie decyzje podejmuje większość - podkreślała Krystyna Pawłowicz (PiS). Przypomniała, że konstytucja stanowi, iż sposób wyboru członków oraz ustrój KRS określa ustawa. - Proszę czytać konstytucję i nie wprowadzać w błąd - zwróciła się do opozycji, podkreślając, że projekt jest konstytucyjny.

Sędzia Waldemar Żurek z KRS zaznaczył, że "polski sędzia jest dziś sędzia unijnym". Wskazał, że jeśli nowi członkowie KRS, wybrani sprzecznie z konstytucją, obsadzą stanowiska sędziowskie, to "może się okazać, że setki tysięcy wyroków upadną" - gdy dana sprawa trafi do Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu pod zarzutem, że wyrok wydał sędzia obsadzony niezgodnie z konstytucją. - Te sygnały płyną już z Europy - dodał Żurek, przestrzegając, że państwa UE mogą przestać uznawać wyroki polskich sądów.

Projekt krytykowali także przedstawiciele stowarzyszeń sędziowskich, RPO oraz Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. - Sądy w państwach UE muszą sobie wzajemnie ufać - oświadczyła Barbara Grabowska-Moroz z HFPC. Przedstawiciele stowarzyszeń mówili, że członkowie KRS powinni być wybierani przez Sejm większością kwalifikowaną, a nie - zwykłą, bo "sędziowie nie chcą być sędziami jednej partii".

- Argumenty o niekonstytucyjności, bądź naruszeniu standardów europejskich, przez projekt nowelizacji ustawy o KRS są całkowicie chybione i świadczą właśnie o nieznajomości tych standardów - powiedział PAP wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. - Bez skrócenia kadencji niemożliwa jest jakakolwiek reforma KRS – dodał.

Komisja odrzuciła poprawki opozycji, by 15 członków KRS-sędziów wybierały spośród swoich sędziów: SN, NSA, wojewódzkie sądy administracyjne, sądy wojskowe (po jednym), a także sądy rejonowe (ośmiu), okręgowe (dwóch) i apelacyjne (jednego).

Opozycja wskazywała, że projekt nie daje sędziom różnych rodzajów sądów gwarancji reprezentacji w KRS. - Gdzie jest gwarancja, że nie będzie wybranych 15 sędziów np. z sądów wojskowych - pytała Kamila Gasiuk-Pihowicz (N).

Piotrowicz złożył w związku z tym poprawkę m.in. o tym, że Sejm wybiera 15 członków KRS spośród sędziów Sądu Najwyższego, sądów powszechnych, administracyjnych i wojskowych na wspólną, 4-letnią kadencję. Zdaniem opozycji, wymienienie wszystkich rodzajów sądów nie gwarantuje reprezentatywności wyboru. Tę poprawkę komisja zaakceptowała.

Kukiz'15 złożył zaś poprawkę by 15 członków KRS wybierano w wyborach powszechnych, podczas wyborów samorządowych. Potem ją wycofano; będzie ona ponowiona w II czytaniu na forum Izby - co ma nastąpić na następnym posiedzeniu Sejmu.

Według projektu, kandydatów na członka KRS marszałkowi Sejmu zgłasza Prezydium Sejmu lub co najmniej 50 posłów. PO wniosło by zapisać, że kandydatów zgłaszają stowarzyszenia sędziowskie lub grupa 20 sędziów. "Intelektualnie ciekawa" - tak Warchoł ocenił tę propozycję, która nie zyskała poparcia komisji.

Wiele pytań wywołał zapis projektu, że "stowarzyszenia zrzeszające sędziów mogą przedstawiać marszałkowi Sejmu rekomendacje dotyczące zgłoszenia kandydatów na członka Rady". Opozycja pytała, czy oznacza to możliwość zgłaszania kandydatów do KRS także przez stowarzyszenia sędziowskie.

Warchoł wniósł, by tę sprawę odłożyć na później, co spotkało się z krytyką opozycji, która wniosła o przerwę - co przepadło w głosowaniu. Szef departamentu legislacyjnego MS Tomasz Darkowski wyjaśnił, że ideą projektu było "pełne upodmiotowienie stowarzyszeń sędziowskich, a zarazem niezwiązanie nimi Sejmu". - Rekomendacje to zarówno przedstawianie posłom własnych kandydatów, jak i opiniowanie innych - dodał.

Ostatecznie Piotrowicz poinformował, że komisja zajmie się tą kwestią później. Według nieoficjalnych informacji komisja powróci do rozpatrywania projektu o KRS najwcześniej w przyszłym tygodniu.