O różnicach programowych pomiędzy Nowoczesną a PO, kwestii przyjmowania przez Polskę uchodźców oraz możliwości wspólnych list swojej partii, z ugrupowaniem Grzegorza Schetyny i PSL, Petru mówił w porannej rozmowie #RZECZYoPolityce.

Według lidera Nowoczesnej, wspólne listy przed wyborami samorządowymi z PO są możliwe, jednak - jak dodał - musi być spełnione minimum programowe. PSL natomiast zupełnie nie wchodzi w grę - zaznaczył Petru. Ponieważ, mówił, partia Władysława Kosiniaka-Kamysza nie zawiązuje sojuszy z „partiami miejskimi, bo ma zupełnie inny elektorat, inne interesy”.

PSL powiedział, że nie wchodzi i nie ma tego tematu. Z PO zaś nie rozmawialiśmy, jednak musi być minimum programowe – podkreślił szef Nowoczesnej. Wskazał jednocześnie, że istotną kwestią w przypadku ewentualnego tworzenia wspólnych list jest podejście Schetyny do partii Pawła Kukiza.

Chciałbym spytać Grzegorza Schetynę, czy podobnie jak ja, uważa, że wrogiem jest PiS i Kukiz'15, czy tylko PiS? To dla mnie zasadnicza różnica – mówił Petru. Jak dodał, ma przeczucie, iż PO mogłaby wejść w koalicję z Pawłem Kukizem, co - według niego - byłoby szkodliwe dla Polski.

Zdaniem Petru, Nowoczesna i PO różni się istotnie szczególnie w kwestiach gospodarczych oraz chociażby w kwestii uchodźców. „Uważam, że Polska powinna przyjąć uchodźców w takiej skali, jakie są nasze możliwości" – powiedział.

Jestem przeciwnikiem kwot, ale w UE też nie ma dyskusji o kwotach. Ale co do zasady: uchodźców trzeba przyjmować, zgodnie z tym, o co apelował papież Franciszek, tylko to nie mogą być kwoty narzucone. Każdy kraj ma inne możliwości – zaznaczył Petru.

O tym, że nie widzi możliwości wspólnej listy wyborczej Kosiniak-Kamysz mówił przed kilkoma dniami. Taka inicjatywa już się pojawia nie po raz pierwszy, ale nie widzę takiej możliwości. Pierwsze są wybory samorządowe i my idziemy do nich pod własnym szyldem, to jest dla nas bardzo ważny sprawdzian i chcemy pokazać swoją siłę - mówił w środę w radiu RMF FM.

Szef PSL dodał, że wybory to możliwość pokazania swojego programu, a szczególnie dla PSL ważne są wybory samorządowe. Dodał, że jego partia wystawi "pewnie 25 tysięcy kandydatów" na wójtów, burmistrzów, prezydentów miast, radnych gmin, powiatów i województw.