Wybory wygrałoby PiS - wynika z najnowszego badania Pollsteru dla "Super Expressu" - partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby liczyć na 30 proc. głosów. Skończyły się jednak czasy, gdy PiS nie miał żadnej konkurencji - PO traci do rządzącego ugrupowania jedynie 2 punkty proc. Trzecie miejsce zająłby Kukiz'15 (13 proc. poparcia).

Do Sejmu wróciłoby SLD, które w badaniu Pollstera może liczyć na 10 proc. głosów, a ostatnią partią, która przekroczyłaby próg wyborczy jest Nowoczesna, na którą zagłosowałoby 8 proc. respondentów. Progu wyborczego nie przekroczyłyby PSL i Razem (po 4 proc. poparcia).

Skąd tak niewielkie różnice w czołówce? Platforma stopniowo zaczęła zamieniać się w normalną partię opozycyjną, starającą się na bieżąco recenzować poczynania rządzących, a nie tak jak po roku 2016, gdy opozycja próbowała odmawiać ogóle PiS sprawowania władzy i eksponowała tematy typu TK - tłumaczy tabloidowi dr Rafał Chwedoruk.