W opublikowanym w niedzielę wywiadzie, portal wPolityce.pl zapytał Derę, czy prezydenta nie zniechęciła sobotnia reakcja uczestników Kongresu Prawników Polskich na jego list i czy nadal będzie próbował podjąć dialog ze środowiskiem prawniczym.

Pamiętajmy, że dialog prowadzony jest cały czas. Pan prezydent spotkał się przecież z przedstawicielem Naczelnej Rady Adwokackiej czy Krajowej Izby Radców Prawnych. To, że byłem wczoraj na Kongresie Prawników świadczy właśnie o woli prezydenta do prowadzenia dialogu - powiedział sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP.

Gdy w sobotę podczas kongresu prawników w Katowicach, minister Dera odczytywał fragment listu, mówiący o tym, że z gwarancją niezawisłości sędziowskiej ściśle łączy się nakaz apolityczności, część uczestników spotkania przerywała mu bucząc i skandując "Konstytucja!". Część zgromadzonych unosiła wtedy w górę książeczki z tekstem ustawy zasadniczej.

Dera w wywiadzie zaznacza, że "prezydent chce się wsłuchiwać w merytoryczne głosy osób, które dostrzegają bolączki środowiska prawniczego, aby razem móc ten problem rozwiązać". Nikt przecież nie mówi, że tylko jedna osoba posiada przepis na rozwiązanie wszystkich problemów, dlatego pan prezydent wykazuję dobrą wolę i chce dialogować ze środowiskiem prawniczym - dodał.

Zaznaczył, że dialog na Kongresie Prawników prowadzony był w trudnych warunkach ponieważ nastawienie było negatywne. Jeżeli przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji z radością wiwatują na cześć środowiska prawniczego, to przybiera to wymiar polityczny. Mamy do czynienia z sytuacją, kiedy próbuje się nakłonić pewne grupy społeczne do protestów. Widzimy to na przykładzie artystów, czy właśnie prawników - powiedział Dera.

Uważa, że "celem jest wytworzenie atmosfery napięcia, skłócenie społeczeństwa i próba przekonania Polaków, że istnieje wewnętrzny opór wobec obecnej władzy". To jest dzisiaj cel polityczny opozycji. Jeżeli spojrzymy na wczorajsze zachowanie zebranych na Kongresie Prawników, to wygląda to jednak dosyć karykaturalnie - dodał prezydencki minister.