Paweł Mucha podkreślał na środowej konferencji prasowej, że zgodnie z art. 139 konstytucji, prawo łaski jest prerogatywą prezydenta. Ta prerogatywa, zgodnie z obowiązującym porządkiem prawnym, nie podlega żadnej kontroli. Nie ulega także wątpliwości na gruncie tego przepisu, że pod pozorem nadzoru judykacyjnego Sąd Najwyższy nie może ingerować w sferę prerogatyw prezydenta RP - powiedział prezydencki minister.

W naszym przekonaniu uchwała podjęta dzisiaj przez Sąd Najwyższy, nie ma należytej podstawy prawnej, nie może ona być podstawą ingerencji przez władzę sądowniczą, przez Sąd Najwyższy w ten zakres, który jest przypisany, co podkreślamy, jako bezpośrednia prerogatywa, głowy państwa - powiedział Mucha.

Nie ma żadnych wątpliwości, że w zakresie prawa łaski mieści się także kompetencja pana prezydenta do dokonywania także prawa łaski poprzez akt abolicji indywidualnej. I wszystkie działania, które zostały podjęte ws. pana ministra Mariusza Kamińskiego, a także innych osób ułaskawionych, były podjęte na podstawie bezpośrednio stosowania konstytucji zgodnie z obowiązującym prawem i ta sprawa nie budziła żadnych naszych wątpliwości - dodał.

Mucha pytany, czy minister-koordynator służb specjalnych jest "osobą ułaskawioną" odparł: oczywiście, że jest osobą ułaskawioną. My się odwołujemy także do kwestii wprost sformułowania art. 139 konstytucji i pan prezydent mógł zastosować prawo łaski - podkreślił minister.

Nawet zresztą stanowi o tym też bezpośrednio wykładnia konstytucji i treść postanowień konstytucji; jeśli analizujemy, to nie ulega wątpliwości, że także w przypadku nieprawomocnego wyroku akt łaski mógł być w tym przypadku zastosowany. Skutkiem tego aktu łaski powinno być zakończenie tego postępowania karnego - dodał prezydencki minister.

Rzecznik prezydenta Andrzeja Dudy Krzysztof Łapiński ocenił z kolei, że sprawa, którą Sąd Najwyższy rozpatrywał, pokazuje jak pilna i konieczna jest zmiana konstytucji. I myślę, że ta sprawa pokazuje, że Polska potrzebuje konstytucji, która będzie na tyle precyzyjna, żeby do interpretacji jej jednego zdania nie będzie potrzeba pracy kilku sędziów przez kilka miesięcy - powiedział Łapiński.

Polska potrzebuje konstytucji, która będzie na tyle precyzyjna, że do interpretacji jednego jej zdania nie będzie potrzeba odwoływania się do konstytucji marcowej sprzed 96 lat. I myślę, że Polska potrzebuje demokracji, a nie sędziokracji - dodał rzecznik prezydenta.

Zwrócił też uwagę na wypowiedź rzecznika Sądu Najwyższego, który - jak stwierdził Łapiński - określił uchwałę sądu, jako odważną. W naszym przekonaniu uchwały Sądu Najwyższego muszą być zgodne z prawem i czynione w granicach prawa. Kryterium nie jest odwaga, czy brak odwagi - powiedział Łapiński. Taka wypowiedź budzi nasze zdziwienie - dodał.

Krzysztof Łapiński pytany był także o ocenę agresji w Sądzie Najwyższym, gdzie kilkanaście osób zaczęło wznosić okrzyki, doszło też do szamotaniny. W reakcji przewodniczący składu SN Jarosław Matras wezwał do niezakłócania porządku, a z braku reakcji polecił policjantom usunąć z sali osoby zakłócające porządek. Policja przystąpiła do wyprowadzenia tych osób, niektóre z nich zwracały się obelżywie do funkcjonariuszy.

  To jest oczywiste, że nie można łamać prawa, nie można zakłócać posiedzeń sądu - ocenił Łapiński. Służby porządkowe są od tego, żeby na takie akty reagować - dodał. Rzecznik prezydenta zaznaczył, że takich wydarzeń nikt nie pochwala.