Jak wyjaśnił, do Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego sarkofag został przewieziony po powtórnym pochówku pary prezydenckiej i po tym, jak w czasie demontażu został uszkodzony.

Sarkofag z onyksu został wykonany w 2010 r.; jego konstrukcja nie była przystosowana do wielokrotnego otwierania. Podczas ekshumacji pary prezydenckiej w listopadzie 2016 r. - zarządzonej w ramach śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej - konieczne okazało się mechaniczne rozcięcie jednego z jego boków. Z ekspertyzy rzeczoznawców uzyskanej przez Parafię Archikatedralną w Krakowie wynika, że po tej interwencji kamienne płyty były już w takim stanie, że nie udałoby się ponownie złożyć sarkofagu.

Po ekshumacji Lech i Maria Kaczyńscy spoczęli w nowym sarkofagu w krypcie katedry na Wawelu.

O sprawie sarkofagu napisała poniedziałkowa "Gazeta Wyborcza".

Do Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego można wejść tylko z zaproszeniem. Strzegą go byli komandosi, którzy założyli spółkę GROM Group. Miesięcznie PiS płaci im 100 tys. zł, pisała też "Gazeta Wyborcza".

Szefową instytutu jest Barbara Czabańska, była żona posła PiS i szefa Rady Mediów Narodowych Krzysztofa Czabańskiego. W zarządzie instytutu jest też Adam Lipiński, wiceprezes PiS i druh Kaczyńskiego jeszcze z czasów jego pierwszej partii – Porozumienia Centrum. Źródło: "Gazeta Wyborcza".

Jakie biznesy prowadzi instytut?

Jest właścicielem spółek Srebrna i Srebrna Media, które zajmują się nieruchomościami. W planach mają m.in. budowę 190-metrowego wieżowca w Warszawie i osiedla domków letniskowych w Puszczy Augustowskiej.

Ale to też miejsce tajnych spotkań (np. Jarosława Kaczyńskiego z Andrzejem Dudą i Zbigniewem Ziobrą), a także izba pamięci z pamiątkami po Lechu Kaczyńskim.