Ksiądz Kazimierz Sowa po piątkowej publikacji nagrań zabrał głos.

Jak podkreślił, nie zamierza tłumaczyć się z faktu, że "spotyka się znajomymi". Przeprosił jednocześnie za "ubogą wersję kuchennej łaciny".

Generalnie sytuacja, w której ktoś podsłuchany musi się tłumaczyć a podsłuchujący pewnie zacierają ręce nie jest normalna. I tego wg. mnie nic nie usprawiedliwia ani nie zmieni. Podobnie jak robienia z tego medialnej hucpy i atakowania przy tym np. mojego brata - napisał m.in. ks. Sowa.

O czym mówi ksiądz Sowa?

TVP Info od piątku przedstawia fragmenty nagrań z restauracji "Sowa i Przyjaciele". CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT>>>

Na taśmie słychać głosy: ówczesnego ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego; b. rzecznika rządu Pawła Grasia; byłego już wtedy szefa Biura Ochrony Rządu, generała Mariana Janickiego; biznesmena Jerzego Mazgaja i księdza Kazimierza Sowy.

W sobotę przed południem stacja opublikowała kolejną porcję nagrań.

Jedna z rozmów dotyczy odszkodowania dla krakowskiej parafii. Ks. Sowa mówi: A ty wiesz o tym, że w ministerstwie infrastruktury i rozwoju jest wniosek o odszkodowanie dla jednej parafii krakowskiej za teren, który był wart 33 i wyżej. Mazgaj odparł, że o tym słyszał.

- Nie, spokojnie, bo ja prowadzę tą sprawę, wiesz znam proboszcza, szanuję go, powiem wam szczerze gdybym ja miał w swoim życiu kiedykolwiek zostać proboszczem... - mówi ks. Sowa.

Mazgaj odpowiada: Już to wykupiłem, to jest moje, to już nie jest dzierżawa wieczysta.

- Ciebie nie rusza, jest wniosek, który był w pierwszych instancjach powiedzmy wygrany przez parafię... - odpowiada na to ks. Sowa.

Mazgaj dodaje, że są to "jakieś siostry".

Ks. Sowa mówi, że jest to parafia Piotra i Pawła. - To jest parafia Piotra i Pawła uwaga, żebyś miał jasność ani ciebie ani no wdowy nie rusza Michalski ... dlatego, że ponieważ to jest sprawa, którą wydały 1963 roku stronie kościelnej ... zmienili wtedy zapisy w księdze wieczystej odebrał wtedy Skarb Państwa a dokładnie resort kolejnictwa chodzi o ta p. k. ... dom wypoczynkowy dla dzieci dróżników - dodaje.

W innym fragmencie ks. Sowa mówi o Januszu Żbiku. To były małopolski wojewódzki inspektor nadzoru budowlanego oraz wiceminister infrastruktury i rozwoju.

- I wiesz chodzi o to, że tak, wszystko jest za darmo... co więcej nawet nie płaci za to miasto, czyli do którego teoretycznie ten teren po rekolonizacji należał tylko odszkodowanie i to wiesz nawet moim zdaniem niezbyt jakieś wysokie, bo tam są ... całość odszkodowania jest 3 miliony złotych ... z jakimś groszem .. i to jest obecnie resort ... tzn. to było dawniej wniesione do ministerstwa dróg transportu i tak dalej a teraz to jest infrastruktura i rozwój - mówi ks. Sowa.

- A dokładniej pod Żbika żeby jeszcze było ciekawiej podlega to PSLowcowi z Krakowa Janusz Żbik wiceminister ... który się zajmuje między innymi tymi ... tego typu wnioskami a wiesz co ja ci powiem szczerze bo ja tego Marka głównie znam lata, on został przez Dziwisza totalnie wiesz na bok ... a Marek jest proboszczem, bo to jest moja parafia, wiesz z Grodzkiej, nie no i jeżeli oni to wnieśli i oni w pierwszej instancji, czego ja nawet nie wiedziałem, wygrali, natomiast miasto się odwołało, ponieważ się miasto odwołało, to poszło to do drugiej, no i mi tu Marek kiedyś ... po świętach byłem tam, na jakiejś tam kolacji, mówi a czy by się tam coś dało radę? Ja mówię, wiesz co, a komu to podlega? No infrastruktura ... ok - dodaje ks. Sowa:

W innym fragmencie ks. Sowa mówi: "Słuchajcie. Zwolnienie z VAT-u no, moim zdaniem, jest pewne przekłamanie, ponieważ moim zdaniem fundacja Opatrzności Bożej VAT płaci. Są dwa podmioty - kościół buduje archidiecezja, a jest jeszcze fundacja Świątyni Opatrzności Bożej i fundacja VAT płaci...".

- Sprawdzałem. Powiedziałbym - w dobrym miejscu, bo u źródła. Moim zdaniem akurat to wiem. Fundacja VAT płaci, nie płaci diecezja. To że tam jest ta hybryda, czyli budujemy muzeum, ale żebyś się dostał do muzeum, musisz wjechać windą, która jest w tym kanale windowym w budynku - dodaje.

W kolejnym fragmencie ks. Sowa mówi: Prawda jest taka, znaczy to, co zrobili z Nyczem, który wynegocjował pewne rozwiązanie i co po 3 miesiącach się zdarzyło. Przecież wam mówiłem nawet, wszyscy w Episkopacie napier... na niego, ale to na maksa. Nie było nic ustalone i on się wycofał, on się poczuł zagrożony. A prawda była taka, że trzeba było tylko podtrzymać, mówiąc brutalnie, takie twarde stanowisko, bo akurat ja uważam, że to jest akurat dobre rozwiązanie, nawet większość ludzi tam, nie wnikając w szczegóły".

Kto nagrał księdza Sowę?

Jak podaje "Rzeczpospolita" nie była to grupa Marka Falenty. "Kelner, który poszedł na współpracę i opowiadał śledczym, kogo i jak nagrywano, o taśmach z rozmów m.in. ks. Kazimierza Sowy nawet nie wspomniał. Wątpliwe, by zapomniał o księdzu celebrycie", pisze "Rzeczpospolita".

Wiadomo przy tym, że o tych nagraniach nie wiedziała też prokuratura, po drugie - do tej pory nie wszczęła postępowania sprawdzającego. Tymczasem minęło już 10 dni od momentu ujawnienia nowych taśm.