– Rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej przeżywają na skutek działań osób takich, jak Władysław Frasyniuk, szczególny dramat. Można powiedzieć, że pan Frasyniuk stanął tam, gdzie kiedyś stało ZOMO – powiedział polityk PiS, oceniając sobotnie wydarzenia w trakcie miesięcznicy smoleńskiej. 

Macierewicz, który był gościem TVP Info, powiedział, że "przez lata ukrywano rzeczywiste dane" dotyczące śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej.

- W związku z tym wystąpię także z doniesieniem o przestępstwie, na pewno wobec pana Jerzego Millera, który jest winien na pewno niedopełnienia obowiązków, a być może także działania na szkodę śledztwa, mając informacje np. o awarii silnika, awarii generatorów, innych awarii, które doprowadziły do upadku samolotu, a ukrywając te najistotniejsze dane przed opinią publiczną i przed premierem rządu, bo rozumiem, że Donaldowi Tuskowi też tego nie powiedział - mówił szef MON.

Jerzy Miller był przewodniczącego Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego, badającej przyczyny katastrofy smoleńskiej.

Macierewicz podsumował dotychczasowe działania podkomisji smoleńskiej. Szef MON powiedział, że 10 kwietnia podkomisja przedstawiła podstawowe wyniki, które "zawierają te same dane, jakie niedawno Rosjanie przyznali, że rzeczywiście miały miejsce", wymieniając awarię silnika, wysokościomierzy, generatora i "zamrożenie" dostawy energii 15 metrów nad ziemią.

- To są podstawowe (dane), wskazujące na przebieg wydarzeń, który mógł mieć związek z eksplozją jako przyczyną tej tragedii - mówił Macierewicz.

Jednocześnie podkreślił, że są to hipotezy sformułowane przez podkomisję, która chce, by zostały one przedyskutowane w szerszym kręgu naukowców jeszcze pod koniec czerwca.

- W tej sprawie zwróciłem się do rektora Wojskowej Akademii Technicznej, on wyraził zgodę na takie seminarium. Wszyscy naukowcy, którzy w tej sprawie mają coś rzeczywiście do powiedzenia - mówię o naukowcach, a nie hochsztaplerach - będą zaproszeni na taką dyskusję".

Pytany o to, czy nie wyklucza udziału w spotkaniu posłów PO biorących udział w pracach zespołu parlamentarnego ws. katastrofy smoleńskiej, Macierewicz odpowiedział: "Nic o tym nie wiedziałem, żeby byli tam jacyś eksperci zajmujący się merytorycznie tą problematyką".

Dodał, że jeżeli są tam osoby, które merytorycznie zajmują się sprawą katastrofy, "to oczywiście będą mile widziani, bo to będzie seminarium naukowe, w którym każdy będzie miał prawo przedstawić swoje racje i skrytykować cudze racje".

- Ta sprawa musi być rozstrzygnięta na gruncie naukowym, bo to jest właściwy grunt do rozstrzygnięcia tego dramatu - podkreślił szef MON.