Wszystko zaczęło się od wpisu dr Aleksandra Głogowskiego w którym dziwił się, dlaczego Władysław Frasyniuk tak głośno chwali się tym, że został aresztowany w czasach walki z komuną w PRL. Co prawda wykładowca UJ przeprosił następnego dnia na Twitterze, jednak internauci wzięli sprawę w swoje ręce i stworzyli specjalną petycję, którą podpisało już ponad 2 tys. osób.

"My niżej podpisani pragniemy wyrazić najgłębsze oburzenie zachowaniem pracownika Uniwersytetu Jagiellońskiego, p. dr. hab. Aleksandra Głogowskiego, który swoją postawą obywatelską zaprzeczył wszelkim cnotom i wartościom, jakim powinien hołdować pracownik UJ" - czytamy w internetowym apelu. Twórcy petycji uważają, że "jego wypowiedź nie może być usprawiedliwiona niczym, nawet faktem, że urodził się w 1975 roku, tak więc o stanie wojennym oraz Solidarności dowiedział się dopiero z książek".

Dodają, że "smutną ironią trzeba nazwać fakt otrzymania przezeń medalu >Pro Patria< za szczególne zasługi w kultywowaniu pamięci o walce o niepodległość Rzeczypospolitej Polskiej. Uważamy, że jego postępowanie łamie wszelkie normy współżycia społecznego i zwykłej ludzkiej przyzwoitości, a zwłaszcza standardy nauczania akademickiego i postawy godnej uczonego, w szczególności pracownika tak prestiżowej uczelni jak Uniwersytet Jagielloński".

Dlatego też uznają, że "trudno sobie wyobrazić, aby taka osoba brała udział w kształtowaniu młodych polskich elit" i domagają się zawieszenia dr Głogowskiego w prawach wykładowcy.