Gowin komentował we wtorek w TVN24 reakcję szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska na wystąpienie premier Beaty Szydło w Auschwitz.

Zdaniem Gowina interpretacje, jakoby szefowa Rady Ministrów chciała upolitycznić Auschwitz płyną "ze złej woli" i "przeinaczania". Zapytany, czy Tusk ma "złą wolę", odparł: "Donald Tusk - powtarzam to od dawna - przygotowuje się do kampanii prezydenckiej w roku 2020. Ma do tego prawo. Szkoda, że w celu autopromocji nadwyręża autorytet Polski takimi interpretacjami".

Gowin dopytywany, czy Tusk podjął decyzję o starcie w wyborach prezydenckich, odpowiedział: "Uważam, że tak. Aczkolwiek to jest moja interpretacja płynąca ze znajomości natury Donalda Tuska". - Donald Tusk jest zwierzęciem mięsożernym. To jest człowiek, dla którego władza jest celem - ocenił wicepremier. Według Gowina obecny szef Rady Europejskiej jest "groźnym" przeciwnikiem i nie należy go lekceważyć.

Na pytanie, czy prezes PiS Jarosław Kaczyński jest tak samo jak Tusk "zwierzęciem mięsożernym", ocenił: "Zdecydowanie tak". - Mówię to w jednym i drugim przypadku z uznaniem - zaznaczył.

"Wyrok nieoczywisty"

Trybunał Konstytucyjny ma we wtorek ogłosić wyrok w sprawie przepisów ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa z 2011 r. o zasadach wyboru sędziów do Rady. Wniosek do TK o uznanie tych regulacji za niekonstytucyjne złożył prokurator generalny Zbigniew Ziobro.

Według wniosku Ziobry, obecna ustawa o KRS m.in. ogranicza prawa wyborcze sędziów przy wyłanianiu ich przedstawicieli do Rady, gdyż stawia w uprzywilejowanej pozycji sędziów sądów wyższych instancji oraz bezpodstawnie różnicuje charakter kadencji sędziów-członków KRS i parlamentarzystów-członków KRS.

Gowin pytany we wtorek w TVN24, jakiego werdyktu oczekuje, odparł: "Sprawa jest otwarta. Analizowałem wypowiedzi konstytucjonalistów - i to z różnych stron sceny politycznej - i zdania są podzielone".

- Są tacy, którzy do tej pory krytykowali nasz rząd, ale akurat uważają, że tutaj rzeczywiście doszło do sprzecznego z konstytucją wyboru członków obecnej Rady, dlatego że konstytucja mówi o kadencyjności organu, a nie konkretnych osób. Tymczasem obecni członkowie byli wybierani w różnych latach. Więc Trybunał ma trudny orzech do zgryzienia - zauważył wicepremier.

Na uwagę, że są tacy, którzy uważają, że ten wyrok jest przesądzony, skoro w składzie orzekającym są sędziowie wybrani tylko przez PiS i tzw. sędziowie dublerzy, Gowin podkreślił, że "to nieprawda". - Nawet z takiego czysto psychologicznego punktu widzenia, myślę, że każdy z tych sędziów chce udowodnić, że tego typu sugestie są nieprawdziwe i myślę, że jeszcze nie raz wszyscy będziemy zaskoczeni wyrokami tego Trybunału - dodał.

Zdaniem wicepremiera sędziowie "w najbardziej uczciwy i rzetelny" sposób przeanalizują zgodność stanu prawnego przepisów ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa z konstytucją.

Gowin był też pytany, jak zagłosuje Polska Razem ws. ustawy o KRS, jeśli TK uzna, że obecna Rada została wybrana niezgodnie z konstytucją i jest "zielone światło" do przegłosowania "wszystkiego, co chce minister Ziobro" ws. ustawy o KRS i sądach powszechnych. - Od początku stawiam tę sprawę jasno - uzależniamy nasze głosowanie od stanowiska Trybunału Konstytucyjnego - podkreślił wicepremier.

- Intencją wniosku jest ostateczne uniknięcie ewentualnych wątpliwości, dotyczących rozwiązań w nowelizacji ustawy o KRS, nad którą pracuje Sejm - informowano w kwietniu, gdy wniosek prokuratora generalnego trafił do TK.

8 czerwca - wbrew zapowiedziom - Sejm nie głosował nad uchwaleniem nowelizacji ustawy o KRS oraz Prawa o ustroju sadów powszechnych. Oba projekty - które miały przejść do etapu trzecich czytań - spadły wtedy z porządku głosowań. O przesunięcie głosowań Ziobro zwracał się do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. Głosowania nad tymi projektami znalazły się w porządku obrad Sejmu na dni 20-22 czerwca.

TK rozstrzygnie wniosek w składzie pięciu sędziów: Michał Warciński (przewodniczący), Mariusz Muszyński (sprawozdawca), Henryk Cioch, Lech Morawski i Julia Przyłębska.