- Gdy słyszę dziś niektórych przywódców politycznych z Europy Wschodniej, to (widzę), że zdradzają oni Europę. Decydują się na rezygnację z zasad i odwracają się plecami do Europy. To jest cyniczne podejście do UE: służy im ona do rozdzielania pieniędzy - bez przestrzegania jej wartości - mówił Macron. Francuski prezydent nie wymienił przy tym z nazwy żadnego kraju, do którego miałyby odnosić się jego słowa.

Łapiński: Nie lekceważę ale trzeba mieć własne zdanie

- Nie lekceważę słów prezydenta Francji Emmanuela Macrona, ale trzeba mieć własne zdanie i do niego przekonywać - powiedział rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński. - Jego wywiad, to możliwość pokazania, że "ja tutaj będę w tych sprawach twardy". Później przychodzą negocjacje - dodał.

Łapiński komentując w czwartek w telewizji WP wypowiedzi Macrona powiedział m.in.:  - Z jednej strony można oczywiście powiedzieć, że Polska się dopuszcza zdrady, a z drugiej strony my, Polacy możemy powiedzieć: "ale gdzie jest ta zdrada, kiedy zdradziliśmy, na czym ta zdrada ma polegać?" - stwierdził rzecznik prezydenta.

- Można nam zarzucać, że nie przyjmujemy tej kwoty uchodźców, którą Unia Europejska by chciała, z drugiej strony możemy powiedzieć: "ale my jesteśmy w takiej sytuacji, że to nie w Polsce od dwóch lat jest stan wyjątkowy, tylko we Francji nie mogą sobie poradzić z kwestią uchodźców i z kwestią terroryzmu" - mówił Łapiński.

Według rzecznika prezydenta, oskarżenia, które są dzisiaj wysuwane w kierunku m.in. Polski i Węgier, są "pewną strategią polityczną".

- Nie lekceważę słów prezydenta Francji - to jest oczywiste, że słów prezydenta Francji trzeba słuchać - ale też trzeba mieć własne zdanie i przekonywać do własnego zdania - podkreślił Łapiński. Dodał, że trzeba oczywiście robić wszystko, żeby "odbudowywać" relacje i "wyjaśnić" stanowisko naszego kraju.

Zapytany o słowa Macrona, który stwierdził, że "Europa nie jest supermarketem", powiedział: "Europa to nie jest supermarketem, więc to nie jest tak, że my wam dajemy fundusze strukturalne a wy macie słuchać się nas i przyjmować tyle uchodźców ile my chcemy".

Jak mówił Łapiński, Macron zdaje sobie sprawę, że wygrał wybory dlatego, że był "powiewem nowości". - Powinien to uwzględnić, że Europejczycy oczekują czegoś nowego od swoich liderów, a nie klepania starych formułek, które przez kilkadziesiąt lat były klepane - zaznaczył.

Łapiński ocenił, że wywiad, którego udzielił prezydent Francji, jest "możliwością porozumienia się z elektoratem i pokazania, że "ja tutaj będę w tych sprawach twardy"".  - A później przychodzą negocjacje - wskazał rzecznik prezydenta.

Kowalczyk: Dziwię się opiniom Macrona, Polska postępuje zgodnie z regułami UE

Kowalczyk skomentował w ten sposób wywiad prezydenta Francji dla prasy europejskiej, w którym Macron zarzucił przywódcom krajów Europy Wschodniej "cyniczne podejście" do UE i zdradę Europy; zagroził konsekwencjami, zastrzegł jednak, że nie widzi konfliktu między Wschodem a Zachodem Europy.

- Polska wpłaca składki (do Unii), więc nie jest to tak, że tylko korzystamy. Budżet jest podzielony zgodnie z zasadami, algorytmem wspierania obszarów, które mają mniejszy współczynnik rozwoju gospodarczego. Dziwię się, że prezydent Macron wygłasza takie opinie, postępujemy zgodnie z regułami Unii Europejskiej - powiedział Kowalczyk w czwartek dziennikarzom w Sejmie.

Zapewnił, że Polska nie odwraca się plecami do Unii Europejskiej. - Wykonujemy wszystko to, co zaleca Unia, co wynika z traktatów. Jeżeli prezydent Francji miał na myśli uchodźców, to (ta sprawa) nie wynika z traktatów, w momencie przystępowania do Unii, my takich zobowiązań nie podejmowaliśmy - podkreślił minister.

- Wszystkie nowe zadania, które chce stawiać przed nami prezydent Francji, czy ktokolwiek inny, wymagają naszej zgody - dodał Kowalczyk.

Wyraził też nadzieję, że "z czasem przyjdzie otrzeźwienie i będziemy odbudowywać spokojne relacje z Francją".