Poseł Kukiz'15 Adam Andruszkiewicz poinformował w piątek na konferencji prasowej w Sejmie, że posłowie Kukiz'15 złożyli interpelację do szefa MSZ z zapytaniem, czy rząd polski podejmie odpowiednie działania, aby rząd francuski wypłacił odszkodowanie dla rodziny Polaka, który zginął w wypadku w Calais.

Do wypadku doszło we wtorek przed godz. 4 rano z powodu ustawionej przez migrantów blokady z pni drzew na autostradzie A16, w rejonie miejscowości Guemps, w odległości 15 km na wschód od Calais. Przed blokadą trzy wielotonowe ciężarówki gwałtownie zahamowały. Zarejestrowany w Polsce i prowadzony przez polskiego kierowcę samochód dostawczy, który jechał z tyłu, uderzył w jeden z samochodów ciężarowych i stanął w płomieniach. Kierowca zginął na miejscu.

Zdaniem Andruszkiewicza, śmierć polskiego kierowcy, to dowód na "tragiczną" politykę Unii Europejskiej wobec uchodźców. "Rząd Francji często upomina Polskę w kontekście praworządności, demokracji i bezpieczeństwa. My uważamy, że rząd Francji powinien przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo własnych, ale także innych obywateli, którzy przebywają na terytorium Francji" - podkreślił.

Jak ocenił, rząd Francji powinien wypłacić "sowite" odszkodowanie dla rodziny Polaka, który zginął w wypadku w Calais. Polski kierowca zginął w Calais, dlatego, że rząd francuski nie jest w stanie zabezpieczyć własnych dróg, własnego państwa, praktycznie co miesiąc giną tam niewinni ludzie, mordowani przez islamskich imigrantów - powiedział Andruszkiewicz.

Poseł Jarosław Porwich (Kukiz'15) ocenił że działania prezydenta Francji Emmanuela Macrona są "niedorzeczne". Macron mówi, że Polska łamie pewne zasady, obowiązujące w Unii Europejskiej, m.in. poprzez to, że nie przyjmuje islamskich imigrantów. Prezydent Francji nie potrafi nawet zabezpieczyć francuskich ulic, w wyniku tego śmierć poniósł polski kierowca, a setki, tysiące polskich kierowców mają problemy z poruszaniem się po ulicach francuskich - podkreślił.

Czterech migrantów, którzy ustawili blokadę zostało oskarżonych o spowodowanie śmierci polskiego kierowcy samochodu dostawczego. Jak poinformował prokurator Patrick Leleu w Saint-Omer, zatrzymanym - dwóm Afgańczykom i dwóm niepełnoletnim Erytrejczykom - postawiono zarzuty spowodowania zagrożenia w ruchu drogowym, które stało się bezpośrednią przyczyną śmierci obywatela polskiego oraz narażenia na niebezpieczeństwo życia innych kierowców. Nie przyznają się oni do winy.

W Calais zlikwidowano w październiku ub.r. dzikie obozowiska nazywane "dżunglą". Przebywało tam ok. 7 tysięcy migrantów, głównie z Afganistanu, Sudanu czy Erytrei, oczekujących na możliwość przedostania się do Wielkiej Brytanii przez kanał La Manche. W nocy ustawiali oni często blokady na drogach, zatrzymując w ten sposób ciężarówki udające się do Wielkiej Brytanii. Próbowali oni ukryć się w nich aby w ten sposób przekroczyć granicę francuską.

Po likwidacji dzikich obozowisk kilka tysięcy migrantów rozmieszczono na terytorium całej Francji.