Wicemarszałek był pytany w sobotę w RMF24 o zbliżający się kongres Prawa i Sprawiedliwości i ewentualne decyzje dotyczące zmian personalnych w rządzie, jakie być może wówczas zapadną. Bielan zaznaczył, że z tego, co wie "żadne poważne zmiany personalne - bo jakieś drobne mogą się zawsze wydarzyć - nie są planowane w te wakacje".

- Decyzje podejmuje oczywiście pani premier, ale z nasłuchu politycznego wiem, że decyzje personalne nie są planowane w najbliższych tygodniach i miesiącach – podkreślił.

Bielan poinformował, że zbliżający się kongres PiS, jest kongresem programowym, a jego głównym zadaniem "będzie ocena tego, co udało się rządowi osiągnąć przez blisko dwa lata", na "półmetku naszych rządów".

Wicemarszałek pytany, czy prawdziwe są zapewnienia Jarosława Gowina (Polska Razem), jakoby po tym kongresie rząd miał zacząć zmierzać w stronę polityki umiarkowanego centrum odpowiedział, że nie wie, czy "będzie więcej umiaru, bo to by oznaczało, że dotąd tego umiaru było mniej".

- Jest tak, że wiele naszych planów, zapowiedzi udało się zrealizować i teraz chcemy zaprogramować nasze działania na kolejne dwa lata. Myślę, że w Polsce w partiach politycznych jest zbyt mało dyskusji programowych – zaznaczył.

Bielan potwierdził zarazem, że na kongresie PiS wystąpią liderzy trzech partii tworzących obóz zjednoczonej prawicy – Jarosław Kaczyński (PiS), Jarosław Gowin (Polska Razem) i Zbigniew Ziobro (Solidarna Polska), a „być może wystąpi też wicepremier Morawiecki, który odpowiada za kwestie gospodarcze”.

Zdaniem Bielana, polityka medialna rządu „znacznie się poprawiła”, a „notowania partii, poszczególnych ministrów, pani premier są bardzo wysokie”. Choć zawsze można coś poprawić i będziemy do tego dążyć, to, co zaważy na wyniku partii w 2019 roku, to – podkreślił - „przede wszystkim jakość rządzenia, a w mniejszym stopniu kwestie wizerunkowe”.

Kongres PiS odbędzie się 1 lipca w Przysusze i ma być poświęcony m.in. aktualizacji programu partii. Pierwsza część kongresu PiS odbyła się na początku lipca ubiegłego roku w Warszawie. Wówczas Jarosław Kaczyński został ponownie wybrany na prezesa partii.