Na konferencji prasowej po poświęconej przygotowaniom do wyborów Radzie Krajowej partii Włodzimierz Czarzasty zaprezentował kluczowe ustalenia dotyczące przyszłorocznego startu. Jak zapowiedział, SLD i jego partnerzy wystawi łącznie 16 tys. osób w skali kraju na poziomie powiatów oraz na poziomie województw, obsadzając tym samym kandydatury do wszystkich sejmików i do wszystkich powiatów.

Szef Sojuszu zaznaczył, że SLD będzie występowało w wyborach do sejmików pod szyldem SLD Lewica Razem - podobnie jak w poprzednich wyborach w 2014 r.

Poinformował ponadto, że decyzją Rady Krajowej Sojuszu wszyscy byli posłowie, wszystkie osoby, które startowały z komitetu Zjednoczonej Lewicy i są członkami SLD, a mają zamiar kandydować w najbliższych wyborach do Sejmu, zostali dzisiaj jednomyślnie zobowiązani do kandydowania na listach do sejmików. W związku z tym będziecie państwo widzieli wszystkich naszych b. posłów jako osoby, które będą kandydowały do sejmików w 87 okręgów wyborczych - podkreślił Czarzasty. Jak zadeklarował, sam będzie kandydował z okręgu płocko-ciechanowskiego.

Sekretarz generalny SLD Marcin Kulasek powiedział, że założenia przyszłorocznej kampanii, w tym jej filary programowe opracowane zostały przez zespół, w którego skład weszli samorządowcy zrzeszeni w SLD, m.in. wiceprezydent Bydgoszczy Anna Mackiewicz, wiceprezydent Kalisza i wiceprzewodnicząca Sojuszu Karolina Pawliczak, wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela, a także radny dolnośląskiego sejmiku, b. poseł SLD i b. sekretarz generalny partii Marek Dyduch.

Jak mówili na sobotniej konferencji prasowej przedstawiciele zespołu, w swoim programie dla samorządów SLD zaproponuje m.in. "Pakiet dla malucha", obejmujący darmowe drugie śniadanie dla uczniów z klas 1-3, wyprawkę szkolną dla rozpoczynających edukację w postaci przekazywanego szkołom bonu edukacyjnego o wartości 500 zł.

Jednym z filarów wyborczego programu Sojuszu będzie ponadto polityka mieszkaniowa. Jak mówił Tomasz Trela, SLD proponuje, by wydatki budżetowe na budownictwo komunalne były - podobnie jak wydatki na obronność - ustalane jako określony odsetek PKB. Zaznaczył, że Sojusz chce przeznaczenia na wydatki gmin na budownictwo komunalne kilkunastu miliardów złotych w skali kraju - tak, żeby można było budować nowe mieszkania komunalne albo remontować już istniejący zasób komunalny. Jak dodał wiceprezydent Łodzi, program ten obejmowałby budowę ok. kilkudziesięciu tys. nowych mieszkań komunalnych rocznie oraz kilkaset tys. remontów istniejących zasobów mieszkaniowych gmin.

Karolina Pawliczak zapowiedziała, że kolejnym elementem programu SLD do samorządów będzie program profilaktyki zdrowotnej, obejmujący m.in. program szczepień przeciwko grypie dla osób w wieku 60 plus oraz opiekę stomatologiczną w każdej szkole.

Jak mówił Marek Dyduch, który zajmuje się strategią polityczną SLD, głównym założeniem Sojuszu jest "mieć wpływ na to, co się dzieje w samorządzie". Zaznaczył, że plan minimum na najbliższe lata to "1 plus 2 plus 3" - uzyskanie w 2017 r. średniego poparcia powyżej 6 proc., w przyszłym roku powyżej 8 proc., a w 2019, roku wyborów parlamentarnych, powyżej 11 proc. Wtedy - mówił Dyduch - realne jest uzyskanie ok. 30-40-osobowego klubu w Sejmie, a także współrządzenie w sejmikach, powiatach i gminach. Na to wszystko muszą zapracować i doły, i nasza centrala - zaznaczył.

Pytany o decyzje Sojuszu dotyczące wystawienia kandydatów na prezydentów miast, Czarzasty poinformował, że na sobotniej Radzie Krajowej przyjęty został "bardzo dokładny" harmonogram, który przewiduje, że komitet SLD Lewica Razem przedstawi kandydatów na prezydentów miast, w tym oczywiście również Warszawy", do końca roku.

Lider SLD był również pytany o plany dotyczące kampanii wyborczej. Odpowiedział, że w każdym powiecie będzie ona wyglądała inaczej, a o programach szczegółowych dla poszczególnych powiatów i województw będą decydować rady wojewódzkie i powiatowe partii. Rada Krajowa ustaliła strategię dotyczącą sejmików - zaznaczył Czarzasty.

Ja bym nie chciał, żeby partia, której przewodniczę, SLD, zachowywała się tak, jakby wybory miały być jutro. Naprawdę do wyborów jest półtora roku: mądrość, rozsądek, pracowitość, brak bufonady i nigdy więcej pani Magdaleny Ogórek jako kandydatki na prezydenta - to nam da możliwość powrotu do Sejmu, dobrego wyniku w eurowyborach i dobrego wyniku w wyborach samorządowych - mówił polityk.