Jak zapowiadają Obywatele RP, zaprzestaną organizowania blokad przemarszu demonstracji smoleńskich i powrócą do łagodniejszych form protestu po spełnieniu ich żądań.

Wśród nich znajdują się między innymi:
- powstrzymanie ekshumacji ofiar katastrofy smoleńskiej i przekazanie kontroli nad nimi sądom,
- zaprzestanie wykonywania ustawy o zgromadzeniach publicznych, uchwalonej przez PiS.

Uzasadniają też wybór miejsca i czasu swoich demonstracji:

"Uważamy, że właśnie miesięcznice smoleńskie są tym wydarzeniem, wobec którego żaden uczciwy człowiek i żaden polski patriota nie może przejść obojętnie. To właśnie tam przedstawiciele władzy jawnie i publicznie depczą ludzką godność i odmawiają politycznym przeciwnikom praw człowieka, budując na tych barbarzyńskich rytuałach ideową tożsamość instalowanego nam w Polsce reżimu" - informuje na Facebooku Paweł Kasprzak z Obywateli RP.

Całkowity zakaz przemocy

Obywatele RP zapraszają wszystkich do wzięcia udziału w demonstracji i informują, że w czasie jej trwania uczestnicy powinni stosować bierny opór i odmawiać wykonywania poleceń policji.

Wbrew temu, co mówił minister Mariusz Błaszczak, Obywatele RP bezwzględnie zakazują stosowania jakiejkolwiek formy przemocy, również słownej, i jakiekolwiek agresji, również w samoobronie.

"Obowiązuje bezwzględny zakaz stosowania jakiejkolwiek formy przemocy, również słownej, i jakiekolwiek agresji, również w samoobronie. Każdy, kto podejmie tę formę oporu, liczy się z jego konsekwencjami i je bez sprzeciwu akceptuje – udział w tej formie protestu oznacza gotowość poniesienia kary."

Organizatorzy informują również, że każdy, kto chce poprzeć postulaty Obywateli RP, a nie chce narażać się na bezpośrednie starcie z policją, może przyjść i stanąć gdzieś w okolicy. Jako symbol poparcia może mieć ze sobą biały kwiat.

Na razie nie wiadomo, jak duże siły policyjne zostaną skierowane do ochrony marszu smoleńskiego. Jak przypuszczają Obywatele RP, służby mogą być liczniejsze niż podczas demonstracji 10 czerwca i szacują, że minister Błaszczak może wysłać na miejsce nawet około 4 tys. funkcjonariuszy.

Według Obywateli RP policja łamie prawo ponieważ "służy interesom jednej partii".

Niemniej szeregowi funkcjonariusze to nie ZOMO. Nie biją nas w ścieżkach zdrowia, nie strzelają do nas. Wiedzą, że skutkiem ich interwencji i zatrzymań nie będą wyroki i więzienia. Słuchają na odprawach przed akcją swoich przełożonych i oczywiście mają powody wierzyć im bardziej niż nam. Wielu z nich mimo to na różne sposoby okazuje nam uznanie i solidarność – a choć to są gesty, które niewiele znaczą praktycznie, notujmy je z uwagą. I ceńmy je. To bardzo ważne, co myślą o nas i co do nas czują szeregowi policjanci. Nienawiść do nas budują w nich przełożeni i władza. Nie dokładajmy się do tego.