Grigor Szaginian to lekarz psychiatra i radny świętokrzyskiego sejmiku z PO. Pochodzi z Armenii, w Polsce zamieszkał w 1991 roku.

– Jestem emigrantem. Nikt jednak wtedy nie pytał mnie o religię. Dostałem szczerą, prawdziwą pomoc od różnych ludzi. Niektórzy są teraz w PO, niektórzy w PSL, a niektórzy są posłami PiS mówi w rozmowie z Gazeta.pl.  Dlatego, jak wyjaśnia, teraz chce pomoc innym. A to tym bardziej, że "od dłuższego czasu obserwuje tę, brzydko mówiąc, histerię wokół problemu uchodźców". Co zrobił?

Napisał do MSWiA z prośbą o sprowadzenie rodziny z Syrii. Zadeklarował przy tym, że zapewni im dom i utrzymanie. I choć na odpowiedź jeszcze czeka, to już spadła na niego fala hejtu.

– Jestem zdziwiony, zszokowany falą hejtu. Nie byłem do tego przyzwyczajony. Chciałbym odpowiedzieć tym wszystkim osobom, które piszą do mnie na Facebooku, że to nie będzie obciążeniem dla podatników. Wszystko to na mój koszt, w moim lokalu, na moją odpowiedzialność – opowiada.

Dziś pewna pani u fryzjera powiedziała mi, że jeśli będą to rodziny katolickie, to i ona może je przyjąć. Ale czy możemy wejść do obozu i zapytać: „kto jest chrześcijaninem, proszę zrobić krok do przodu?”. W takim wypadku jutro byśmy sprawdzali kolor skóry, włosów. Nie możemy wybierać ludzi, by im pomagać.