Jak informuje "Gazeta Wyborcza", powodów takiego postępowania może być kilka.

Przede wszystkim PiS może obawiać się o poparcie na wsi, gdzie mieszka duża część wyborców partii i zwolenników polityki obecnego rządu. To przeważnie ludzie o niższych dochodach, dla których miesięczny wydatek w wysokości 22,70 zł może być sporym obciążeniem finansowym.

Drugi powód to wewnętrzne rozgrywki partyjne. Wielu z członków PiS jest przeciwnych Jackowi Kurskiemu, obecnemu prezesowi TVP. Wszystko dlatego, że wg nich TVP stała się zbyt jednostronna, co może odstraszać wyborców o poglądach centrowych i lewicowych. Problemy finansowe telewizji publicznej mogą być im na rękę, ponieważ w nich dopatrują się szansy na usunięcie Jacka Kurskiego ze stanowiska.

Ostatnim z powodów, które mogą kierować działaniami PiS-u jest obawa przed wypowiedzeniem wojny Cyfrowemu Polsatowi. Nie wiadomo, jak zareagowałby na te zmiany Zygmunt Solorz. To właśnie on mógłby stracić najwięcej na nowelizacji ustawy, bo jego platforma jest bardzo popularna na terenach wiejskich. Do tej pory właściciel Polsatu pozostawał neutralny w sporze na linii PiS-PO i politycy PiS woleliby zachować taki stan rzeczy.

Bruksela pomoże w walce z abonamentem?

Może się też okazać, że z odsieczą przybędzie Unia Europejska. A to dlatego, że niebawem mają wejść w życie bardzo rygorystyczne przepisy w zakresie ochrony danych osobowych. To one mogą całkowicie zablokować możliwość przekazywania danych abonentów Poczcie Polskiej.