- Ten pan, były prezydent, kiedyś wielka postać, pomimo tych strasznych rzeczy jakie popełnił w przeszłości, nie potrafi z tego bagna wyjść. Nie potrafi stanąć w prawdzie, tylko dalej brnie w kłamstwa. Dalej obraża ludzi, dalej czuje się czymś lepszym, dalej nie potrafi zrozumieć tego, że za błędy trzeba płacić. Ten człowiek teraz moralizuje, szydzi z Polaków - podkreśliła Gosiewska w TVP Info.

Posłanka dodała, że w ocenie Lecha Wałęsy pod uwagę należy brać również okres jego prezydentury. - To też nawet nie kwestia tej jego strasznej przeszłości, kiedy coś podpisał, kiedy brał pieniądze, kiedy donosił na współtowarzyszy, ale ta jego prezydentura. Przecież to też doskonale pamiętamy. Pamiętamy okres inwigilacji prawicy, pamiętamy procesy, pamiętamy nękanie w tym okresie moich kolegów - wymieniła. - Byłam w tym czasie w Porozumieniu Centrum, pamiętam te wydarzenia dokładnie - oświadczyła.

Jak podkreśliła Gosiewska, obecna działalność Wałęsy "zatraca wszystko, co być może nawet w części zbudował".

W czwartek Wałęsa udostępnił wpis stowarzyszenia "My naród", które zapowiedziało: "My, Naród razem z Lechem Wałęsą i Władysławem Frasyniukiem na kontrmanifestacji miesięcznicy smoleńskiej 10 lipca 2017, nie może Was zabraknąć. To się dzieje teraz!". Były prezydent skomentował: "Potwierdzam swoją obecność".

W czasie obchodów ostatniej miesięcznicy smoleńskiej na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie kilkadziesiąt osób usiadło w poprzek jezdni, próbując w ten sposób zatrzymać przemarsz przed Pałac Prezydencki uczestnikom Marszu Pamięci. Policja skierowała 91 wniosków do sądu za blokowanie jezdni na drodze marszu. Wśród kontrmanifestujących był min. Władysław Frasyniuk.

Od kwietnia obowiązują zmiany w Prawie o zgromadzeniach, które dały pierwszeństwo tzw. zgromadzeniom cyklicznym, czyli np. miesięcznicom. Ustawa daje możliwość otrzymania na trzy lata zgody władz na cykliczne organizowanie zgromadzeń i brak możliwości organizacji konkurencyjnego zgromadzenia w tym samym miejscu i czasie.