Sprostowanie, które napisał ks. Hieronim Średnicki zostało odczytane na antenie programu "Woronicza 17" przez Michała Rachonia. "Wielokrotnie spotkałem się ze zdziwieniem moich parafian i współpracujących ze mną kapłanów, jakobym miał takie opinie wygłaszać publicznie oraz rozmawiać na ten temat z posłem PO. Opublikowane przez Państwa sprostowanie pozwoli odzyskać mi dobre imię i poinformuje zdezorientowanych taką nieprawdziwą informacją zarówno parafian, jak i widzów programu >>Woronicza 17<<" – podkreślił w piśmie proboszcz parafii Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa w Legionowie. Możemy o tym przeczytać na portalu Fakt.pl.

Dyskusja, w której Jan Grabiec powoływał się na słowa proboszcza dotyczyła przyjmowania w Polsce uchodźców.

- Zamieszkujący obecnie na terenie parafii, w której jestem proboszczem, poseł PO Jan Grabiec nigdy nie rozmawiał ze mną na temat uchodźców i migrantów. Nigdy też publicznie nie wyrażałem żadnej opinii na ten temat. Powoływanie się na moją opinię (poprzez wskazanie mnie w swojej wypowiedzi przez określenie "mój proboszcz") jest kłamstwem – zaznaczył jednoznacznie ks. Śrenicki.

Rzecznik PO przekazał księdzu Średnickiemu pozdrowienia i zapewnił wszystkich, że jest z nim umówiony na rozmowę. Stwierdził też, że błąd ten powstał w skutek przejęzyczenia, ponieważ miał na myśli słowa prymasa Polski - Wojciecha Polaka. - Wypowiadał się w ten sposób, że każda parafia w Polsce może przyjąć uchodźców. To są słowa sprzed ponad roku, potwierdzane później przez przewodniczącego episkopatu - mówił Grabiec.