Projekt ustawy o Funduszu Dróg Samorządowych złożony przez grupę posłów PiS zakłada dofinansowanie budowy lub przebudowy dróg lokalnych oraz mostów na drogach wojewódzkich.

Z szacunków projektodawców wynika, że stawka opłaty drogowej zapewni wpływy w wysokości ok. 4-5 mld zł rocznie. Połowa kwoty zostanie przeznaczona na mający powstać Fundusz Dróg Samorządowych, natomiast reszta wpływów zasili Krajowy Fundusz Drogowy.

- Przewidujemy, że w Funduszu Dróg Samorządowych będzie kwota około 2,5 mld zł, czyli trzykrotnie więcej niż było do tej pory. Kwota ta pozwoli na wybudowanie i wyremontowanie 6 tys. km dróg samorządowych rocznie, co będzie impulsem rozwojowym dla Polski - powiedział Zbigniew Dolata z PiS.

- Głównym Źródłem zasilania Funduszu Dróg Samorządowych będzie danina publiczna w formie opłaty drogowej wzorowana na istniejącej opłacie paliwowej w wysokości 20 groszy do litra paliwa plus VAT - stwierdził Dolata.

Poseł przekonywał, że wprowadzenie dodatkowej opłaty jest potrzebne, aby poprawić stan techniczny samorządowych tras, a to wpłynie na poprawę bezpieczeństwa podróżujących nimi osób.

Tymczasem Łukasz Repecki z PiS... przeciwko ustawie

Swoim wystąpieniem zaskoczył wszystkich zebranych na sali posłów Łukasz Rzepecki, najmłodszy z posłów w Sejmie VIII kadencji.

- Ta ustawa jest zła, nieludzka i antyobywatelska - skrytykował projekt PiS Rzepecki. Następnie zaapelował o "wycofanie podpisów pod ustawą". Swój apel uzasadniał potencjalnym wzrostem cen w wielu sektorach gospodarki po wprowadzeniu opłaty drogowej.

- Szanowni Państwo, nie możemy być jak Platforma Obywatelska w trakcie kampanii, która mówiła jedno, a robiła co innego. Mówiła przed wyborami, że nie podniesie wieku emerytalnego, a podniosła wiek emerytalny. My w kampanii mówiliśmy jasno, że nie podniesiemy podatków. Dlatego apeluję do moich koleżanek i kolegów: nie głosujcie za tą ustawą, nie podnoście podatków - powiedział Rzepecki na zakończenie swojego wystąpienia.

Poseł Rzepecki zebrał brawa zarówno w trakcie swojego przemówienia, jak i po jego zakończeniu.