W czwartek posłowie Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus, Monika Rosa i Jerzy Meysztowicz wizytowali kolejowe przejście graniczne z Białorusią w Terespolu. Powodem ich wizyty - jak tłumaczyli – były raporty organizacji pozarządowych opisujące kłopoty czeczeńskich uchodźców, którym w Terespolu odmawia się wjazdu do Polski.

Politycy Nowoczesnej (...) w mojej ocenie wywierali presję na polską Straż Graniczną, żeby otworzyć polską granicę (...) na przemyt ludzi z Azji, bo to nie tylko obywatele rosyjscy narodowości czeczeńskiej, ale także Afgańczycy, Pakistańczycy, obywatele państw azjatyckich dawnego ZSRR, oni wszyscy bardzo by chcieli przez Polskę dotrzeć na zachód Europy - powiedział na konferencji prasowej Błaszczak.

Politycy Nowoczesnej są albo tak nierozumni, że chcieliby przenieść na grunt Polski kryzys, jaki jest we Francji, Belgi, Niemczech, albo ulegają poprzez swoją nieświadomość presji ze strony grup przestępczych, które przecież zarabiają olbrzymie, gigantyczne pieniądze właśnie na przemycie ludzi - dodał.

Posłowie Nowoczesnej spotkali się z funkcjonariuszami SG, obserwowali wypełnianie procedur związanych z cudzoziemcami, którzy starają się o wjazd do Polski i uzyskanie statusu uchodźcy.

W ocenie posłanki Rosy, należy doprecyzować niektóre procedury dotyczące protokołów z rozmów funkcjonariusza SG z cudzoziemcem. Notatka z tej rozmowy (….) nie jest podpisywana przez osobę przesłuchiwaną, w związku z tym istnieje możliwość rozbieżności. One pewnie nie wynikają ze złej woli żadnej ze stron, ale żeby potwierdzić wiarygodność takiej notatki, byłoby dobrze, gdyby ona była podpisywana przez każdą ze stron – funkcjonariusza Straży Granicznej i osobę przesłuchiwaną – powiedziała Rosa.

Meysztowicz powiedział, że Nowoczesna będzie zabiegała, aby w tej kwestii "zmienić przepisy, doprecyzować regulaminy, względnie rozporządzenie ministra spraw wewnętrznych i administracji". Jak podkreślił, funkcjonariusze straży granicznej nie są w stanie precyzyjnie zweryfikować, czy dana osoba jest, czy nie jest prześladowana w swoim kraju, ale muszą oni uzyskać i ustalić wiarygodne przesłanki do tego, że dana osoba może się ubiegać o ochronę.

Jego zdaniem, podpisywanie notatki z rozmowy przez obie strony przyczyni się do tego, że "nie będzie można posądzać funkcjonariuszy, iż nie działali zgodnie z procedurami", a o status uchodźcy będą się starać osoby, które naprawdę potrzebują ochrony.

Rosa dodała, że wyjaśnienia wymagają też sytuacje, kiedy "po 30 albo 50 razy" od tej samej osoby odrzucany jest wniosek o ochronę międzynarodową.

Scheuring–Wielgus powiedziała, że posłowie Nowoczesnej planują kolejną podróż – pociągiem z Brześcia (Białoruś) do Terespola, którym przyjeżdżają licznie czeczeńscy uchodźcy. Posłanka zaznaczyła, że posłowie będą zbierać kolejne informacje i analizować sytuację. Jesienią ma być procedowana w Sejmie ustawa (dotycząca migrantów). Dowiedzieliśmy się, że są prowadzone konsultacje w tej sprawie, chcemy w nich uczestniczyć – dodała.

Posłanka poinformowała, że w czwartek pociągiem z Brześcia przyjechało do Terespola ok. 60 osób, które chciały starać się o status uchodźcy, a wnioski o ochronę przyjęto od sześciu.

Rzecznik prasowy komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej Dariusz Sienicki poinformował, że w 2016 r. na drogowym i kolejowym przejściu granicznym w Terespolu funkcjonariusze SG przyjęli wnioski o ochronę międzynarodową od 8315 osób. Natomiast nie zezwolono na wjazd ok. 85 tys. podróżnym, którzy nie spełnili warunków uprawniających ich do przekroczenia granicy państwa.