Uwagę mediów zwróciło zachowanie wicepremiera Gowina tuż po sejmowym głosowaniu w sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym. Podczas gdy członkowie rządu oraz posłowie PiS wynik przywitali owacją na stojąco, siedzący nieco z boku ław rządowych minister nauki ani nie wstał, ani nawet nie klaskał. Co jednak nie zmienia faktu, że głosował za ustawą.

Przyjrzeliśmy się temu, jak Jarosława Gowin zachował się w czasie kluczowych dla tej kadencji parlamentu głosowań. Okazało się, że spraw, w których  nie zgadzał się z PiS, było przynajmniej kilka. Oto przypadki, w których wicepremier zdecydował inaczej niż większość jego partyjnych kolegów. Nawet jeśli okazywało się, że jest jednym posłem PiS, który idzie pod prąd.

Ponad 95 proc. – taki jest wynik zgodności z linią partii, kiedy mowa o kluczowych głosowaniach w Sejmie. źródło: Mamprawowiedziec.pl

20 lipca 2017 r.
O Sądzie Najwyższym

Głosował "za", podobnie jak 231 posłów PiS (trzech posłów rządzącego ugrupowania nie wzięło udziału: Zbigniew Biernat, Jan Mosiński i Łukasz Rzepecki). Ale uwagę posłów i dziennikarzy w Sejmie zwrócił fakt, że kiedy inni posłowie jego partii wstali i klaskali, on siedział w ławach poselskich – pozostał niewzruszony. Podobnie było, kiedy Jarosław Kaczyński wygłosił w Sejmie bardzo emocjonalne wystąpienie.

7 kwietnia 2017 r.
O prawie farmaceutycznym

W tym głosowaniu postawił na swoim i opowiedział się "przeciwko". Podobnie zdecydowało siedmiu posłów Prawa i Sprawiedliwości. Wśród nich byli: Michał Cieślak, Iwona Michałek, Grzegorz Piechowiak, Andrzej Sośnierz, Marek Zagórski, Artur Zagórski i Jacek Żalek. Nowe Prawo farmaceutyczne, choć przez Gowina mocno i otwarcie krytykowane, i tak przeszło.

2 grudnia 2016 r.
O mechanizmie alokacji uchodźców

Także głosował "przeciwko" – wyłamał się jako jedyny poseł PiS. Uchwałę ws. propozycji ustanowienia unijnego korekcyjnego mechanizmu alokacji uchodźców i mechanizmu solidarności finansowej finalnie przyjęto. Mowa jest w niej o sprzeciwie wobec "jakichkolwiek prób ustanawiania stałych mechanizmów alokacji uchodźców czy migrantów". "Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uważa ponadto, że w żadnej mierze nie może zostać zaakceptowana propozycja ustanowienia mechanizmu solidarności finansowej za czasowe zawieszenie udziału państwa w systemie alokacji", można też przeczytać.

23 września
O zaostrzeniu prawa aborcyjnego

Oficjalnie w sprawozdaniu widnieje jako "nieobecny" (podobnie jak np. premier Beata Szydło). Ale wiadomo, że Jarosław Gowin był w tym czasie na sali – wyciągnął kartę do głosowania, kiedy odbywało się pierwsze czytanie obywatelskiego projektu ustawy o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie, zaostrzającej przepisy aborcyjne.
Co też ciekawe, nieobecnych w tym czasie było jeszcze sześciu posłów. To: Włodzimierz Bernacki, Wojciech Kossakowski, Krzysztof Michałkiewicz, Ewa Tomaszewska, Witold Waszczykowski i Zbigniew Ziobro.

20 maja 2016 r.
O delegowanie pracowników w ramach świadczenia usług

Gowin głosował "przeciwko". Jako jeden z dwóch posłów PiS – drugim była Iwona Michałek.
O czym mówi dokument? Wdraża do polskiego prawa unijną dyrektywę, która ma pozwolić na lepszą ochronę praw pracowników delegowanych do pracy w Polsce i z Polski za granicę. Przewiduje kary - nawet do 30 tys. zł - na naruszenie tych zasad.