Andrzej Duda informując o zawetowaniu ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS mówił, że w polskiej tradycji konstytucyjnej Prokurator Generalny nigdy nie miał żadnego nadzoru nad Sądem Najwyższym, ani nigdy nie decydował "w przemożnym stopniu" o tym, kto może być sędzią SN. Prezydent dodał też, że przygotuje nowe ustawy o Sądzie Najwyższym i KRS, być może przy pomocy ekspertów w ciągu 2 miesięcy.

Komentarzom po tym, jak prezydent Andrzej Duda wygłosił oświadczenie nie ma końca.

Dziękujemy, Panie Prezydencie!!! A wszystkim, którzy wyganiali mnie na ulicę przypominam moje stanowisko - można inaczej! Pokojowo, konsekwentnie: dla Obywateli!!! - napisał Paweł Kukiz na swoim profilu na Facebooku.

- To bardzo dobry dzień dla Polski, jest szansa na uzdrowienie naszej chorej, upartyjnionej debaty publicznej - powiedział z kolei wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15). Poseł Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski zapowiedział też, że ugrupowanie będzie współpracowało z prezydentem Dudą ws. zmian w wymiarze sprawiedliwości. "Będziemy współpracować z panem prezydentem i chcemy tę reformę jak najszybciej rozpocząć. Ona ma odpowiadać potrzebom obywatelskim, a nie potrzebom partii politycznych w Polsce" - podkreślił Rzymkowski.

- Nie ukrywam, że jestem zaskoczony tą decyzją pana prezydenta. Spodziewałem się jednak innej decyzji, szczególnie - jeśli dobrze przypominam sobie zapowiedzi pana prezydenta z czasów, kiedy był kandydatem na prezydenta RP - kiedy zapowiadał, że będzie dążył do tego, aby radykalnie zreformować polskie sądownictwo - skomentował z kolei Jacek Sasin w TVP Info. Jego zdaniem nie ma sensu odkładać w czasie pewnych "palących spraw", a reforma sądownictwa jest jedną z tych kwestii.

- Ja obawiam się, że ta decyzja pana prezydenta może spowodować, że na reformę, na realną reformę polskiego sądownictwa będziemy niestety musieli jeszcze długo poczekać - ocenił.

"Zdecydowałem, że zwrócę z powrotem Sejmowi, czyli zawetuję ustawę o Sądzie Najwyższym, jak również o KRS, albowiem Sejm doprowadził do tego, że są one ze sobą powiązane" - oświadczył w poniedziałek.