Senat przegłosował uchwałę mówiącą o tym, że "koalicja strachu" z Lechem Wałęsą obaliła rząd Jana Olszewskiego w "atmosferze bezkrwawego zamachu stanu". Do tego były prezydent - według polityków PiS - "w ramach tzw. NATO-bis forsował pomysł przekształcenia, opuszczanych przez rosyjskich żołnierzy, baz wojskowych na terenie Polski w eksterytorialne siedziby spółek polsko-rosyjskich i tym samym pozostawienie w granicach Polski ekspozytury rosyjskich służb specjalnych".

 Lech Wałęsa nie zostawił na tym dokumencie suchej nitki - podaje RMF FM. "Czytałem wiele kłamstw, paszkwili, pomówień, ale ta uchwała Senatu przewyższa wszystkie inne. Czy ci, co przegłosowali ten gniot już postradali całkowicie rozum?"- napisał były prezydent w sieci.

"W polskiej rzeczywistości traktaty między państwami negocjuje i parafuje rząd, a po takim przygotowaniu podpisuje prezydent. Tak też było z traktatem miedzy Polską i Rosją. Pojechałem do Moskwy podpisać ten tak przygotowany traktat. Będąc już na Kremlu otrzymuję od premiera Olszewskiego otwartą depeszę, >nie podpisać traktatu<. To jest ta wielka bohaterska rola, jaką odegrał premier Olszewski w tej sprawie. " - przypomniał sytuację z przeszłości były prezydent.