Stąd to karcenie i traktowanie nas jak kogoś, kto przeszkadza Europie w tym, czym ona chciałaby być, tylko powstaje pytanie, czy to jest dobre nie tylko dla Polski, ale i samej Europy - zaznaczył arcybiskup. Jak podkreślił, Polska jest pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej, dlatego nie może być traktowana jak ktoś, kto ma być karcony po to, żeby nie miał prawa do swojego głosu, nie miał poczucia swojej tożsamości.

To jest nasz obowiązek; jak można zapomnieć o tym, kim się jest, a przede wszystkim jak można zapomnieć o tym, co możemy dać Europie - dodał metropolita krakowski.

Hierarcha przypominając przesłanie papieża Jana Pawła II wygłoszone przed przystąpieniem Polski do UE powiedział, że my mamy coś dla Europy wspaniałego, szlachetnego i dobrego wnieść, a nie przyglądać się temu, co powoduje zwijanie się Europy, katastrofę, która jej nieuchronnie grozi, jeśli pójdzie to wszystko w kierunku, o którym mówią przywódcy UE.

Według niego trzonem demokracji są podziały i dyskusje, ale bez zachowania trwałych, obiektywnych wartości grozi nam zakamuflowany totalitaryzm. Ta demokracja w tym kształcie, do którego nawołują wielcy tego świata, traci odniesienie do tych wartości i grozi nam kolejna forma totalitaryzmu - zaznaczył abp Jędraszewski.

Jak podkreślił, Kościół w Polsce musi mówić wyraźnie o tym, co jest dobre i co jest złe dla poszczególnych osób, ale także dla narodu i państwa, a także zachęcać do tego, żeby mieć odwagę być znakiem sprzeciwu dla wielorakiego zła, które pojawia się w naszym życiu społecznym, narodowym i państwowym.

Metropolita krakowski pytany o protesty przeciwników organizowania miesięcznic smoleńskich ocenił, że protesty te są zaprzeczeniem zasad demokratycznych, czyli - jak mówił - zabrania się komuś, żeby mógł manifestować swoje przekonania, co więcej nie chce się pozwolić na to, żeby ktoś mógł się modlić, pamiętając o swoich najbliższych, czy innych wspaniałych osobach, które reprezentując państwo polskie, zginęły pod Smoleńskiem. Uważam, że to jest obowiązek narodowy o tych osobach pamiętać, bo to jest kwestia pamięci o naszym państwie i jego najbardziej wspaniałych reprezentantach - podsumował hierarcha.