Postępowanie znajduje się na etapie końcowym. Po analizie zabranego materiału, m.in. przez historyków, najprawdopodobniej w ciągu tygodnia podjęta zostanie decyzja końcowa – powiedział PAP naczelnik Oddziałowego Biura Lustracyjnego IPN w Krakowie Piotr Stawowy.

Jak zastrzegł, postępowanie prawdopodobnie zostanie zakończone w takim terminie, o ile po analizie materiału nie powstanie potrzeba wykonania dodatkowych czynności dowodowych.

Jako możliwe decyzje wskazał: albo zarządzenie o pozostawieniu sprawy bez dalszego biegu wobec braku wątpliwości co do prawdziwości oświadczenia, albo wniosek do sądu o wszczęcie postępowania lustracyjnego wobec powstania wątpliwości.

O możliwym zakończeniu postępowania w sprawie oświadczenia lustracyjnego Andrzeja Przyłębskiego poinformowało w środę Radio Zet.

Biuro Lustracyjne IPN wdrożyło procedurę weryfikacji oświadczenia lustracyjnego Przyłębskiego na początku marca, po ujawnieniu informacji o zachowanej w zbiorach Instytutu teczce personalnej TW "Wolfgang" dotyczącą Andrzeja Przyłębskiego. Z dokumentów z lat 1979-80 wynika, że TW "Wolfgang" "został pozyskany do współpracy 11 czerwca 1979 r." - jak podano - w celu "zapewnienia dopływu informacji operacyjnych dotyczących przejawów działalności antysocjalistycznej w środowisku studenckim w Poznaniu".

Sam Przyłębski mówił, że niewykluczone, iż szantażowany, pod groźbą nie tylko odmowy wydania paszportu, ale także relegacji ze studiów za kolportaż pism antykomunistycznych, mógł podpisać jakieś zobowiązanie. Ale związane z tym, że będę "uważny" i "ostrożny" w Anglii, by nie podejmować współpracy ze środowiskami antyrządowymi w Wielkiej Brytanii i że opowiem o swoim pobycie w Anglii" - mówił Przyłębski.

W oświadczeniu MSZ w sprawie Przyłębskiego podkreślono, że resort nie ma informacji, by IPN podważył prawdziwość jego oświadczenia, w którym zaprzeczył on współpracy z SB. Resort zaznaczył, że Przyłębski kilkakrotnie przechodził procedurę sprawdzającą. W kwietniu Biuro Lustracyjne IPN podjęło czynności procesowe ws. weryfikacji oświadczenia lustracyjnego Przyłębskiego.

Oświadczenie lustracyjne ambasadora badał początkowo poznański oddział IPN, później materiały zostały przekazane do IPN w Krakowie.

W maju Przyłębski, który przyjechał do Warszawy w związku z wizytą w Polsce prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera, zaprzeczył, jakoby współpracował ze służbami PRL -u. Spodziewam się uniewinnienia, bo nie ma żadnych materiałów - mówił pytany przez dziennikarzy Przyłębski.