31 sierpnia w Gdańsku 37. rocznicę Sierpnia’80 świętować będą w podobnym czasie NSZZ „Solidarność" i Komitet Obrony Demokracji.

Olszewski pytany w środę w TVP Info o organizację tych obchodów powiedział, że nie wyobraża sobie "znowu scen, gdzie na tych uroczystościach miałoby nie być Lecha Wałęsy". - Jeśli usłyszałbym deklarację przewodniczącego (NSZZ "Solidarność" - PAP) Piotra Dudy, że chciałby widzieć na tych uroczystościach prezydenta Wałęsę, jako tego, który jest ikoną Solidarności, ikoną wolności i symbolem Polski na świecie, to uważam byłaby szansa do kompromisu - powiedział poseł PO.

- Pamiętam uroczystości Solidarności pod przewodnictwem przewodniczącego Dudy i jakoś nigdy nie widziałem na nich Lecha Wałęsy. A jeśli pojawiał się gdzieś, to było jedno wielkie "buczenie", co było kompromitacją Solidarności - mówił Olszewski.

Zapytany, czy uważa, że Lech Wałęsa współpracował jako agent ze Służbą Bezpieczeństwa, poseł PO powiedział: uważam, że jest skandalicznym to, co dzisiejsza władza robi, na każdym poziomie, począwszy od prokuratury przez IPN, to, co w chwili obecnej robi IPN z Lechem Wałęsą w postępowaniu, które się jeszcze nie zakończyło. Jak dodał, "postępowanie sądowe jeszcze się nie rozstrzygnęło, czy Lech Wałęsa był >>Bolkiem<<, czy nie".

23 czerwca pion śledczy IPN w Białymstoku umorzył śledztwo w sprawie podrobienia przez funkcjonariuszy SB, na szkodę Lecha Wałęsy, w okresie od 21 grudnia 1970 roku do dnia 29 czerwca 1974 roku w Gdańsku, dokumentów umieszczonych w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika ps. „Bolek”. W ocenie prokuratorów IPN, dokumentacja dotycząca Lecha Wałęsy jest autentyczna. Przyczyną umorzenia śledztwa było więc stwierdzenie, że fałszerstwa nie popełniono.

Dyrektor Głównej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, zastępca Prokuratora Generalnego Andrzej Pozorski poinformował we wtorek, że 29 czerwca "prokurator Głównej Komisji wszczął śledztwo w sprawie złożenia przez Lecha Wałęsę nieprawdziwych zeznań mających służyć za dowód w postępowaniu przygotowawczym prowadzonym przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku".

IPN zaznaczyło, że podczas okazywania Wałęsie dokumentów TW "Bolek" były prezydent twierdził, że nie zostały one przez niego napisane (np. doniesienia agenturalne) ani podpisane. Pod koniec czerwca br. prokuratorzy IPN uznali jednak, że ponad 50 dokumentów z lat 1970-1976, w tym zobowiązanie do współpracy z SB, doniesienia i pokwitowania odbioru pieniędzy jest autentycznych, czyli zostały wytworzone lub podpisane przez Lecha Wałęsę.

W tej sprawie - jak podał IPN - zebrano obszerną dokumentację archiwalną (także materiał porównawczy), przesłuchano też świadków, w tym byłych funkcjonariuszy SB, oraz uzyskano opinię Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie.

Postępowanie prowadzone przez IPN dotyczy też innych spraw, w których zeznawał były prezydent, gdy twierdził, że nie współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa, nie pobierał za to wynagrodzeń ani nie pisał donosów. Doniesienia karne dotyczące Wałęsy - jak podkreślił Pozorski - wpłynęły do Prokuratora Generalnego, który korzystając z uprawnień ustawowych - dokładnie art. 63 paragrafu 2 ustawy Prawo o prokuraturze - uznał, że właściwym do prowadzenia tego postępowania będzie pion śledczy IPN.

Lech Wałęsa neguje autentyczność dokumentów znalezionych w domu gen. Czesława Kiszczaka; stanowczo też zaprzecza, by kiedykolwiek był tajnym współpracownikiem SB. W maju jego pełnomocnicy prawni przedstawili opinię kryminalistyczną, która - ich zdaniem - podważa ustalenia Instytutu Sehna w tej sprawie. W opinii pionu śledczego IPN, nie jest to jednak opinia w świetle przepisów kodeksu postępowania karnego. Pełnomocnik Lecha Wałęsy zaskarżył postanowienie pionu śledczego białostockiego oddziału IPN, o umorzeniu śledztwa ws. podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa dokumentów TW "Bolek". Zażalenie wpłynęło do sądu w Gdańsku.

Olszewski stwierdził w środę, że "niechęć Jarosława Kaczyńskiego i prywatna wendeta, którą próbuje wytoczyć Lechowi Wałęsie, jest oczywiście znana". Dodał, że "jest to przykre z punktu widzenia wizerunku Polski".

Dopytywany, czy jego zdaniem Lech Wałęsa był agentem SB, Olszewski podkreślił: Absolutnie - i mówię to z pełnym przekonaniem - nie wierzę, że był agentem Służby Bezpieczeństwa, a jeszcze z większym przekonaniem mówię to, że Lech Wałęsa jest ikoną Polski. Dodał, że "Lech Wałęsa wielokrotnie mówił, że prowadził dialog z SB - jak każdy w tamtych czasach".

- Jarosław Kaczyński chce napisać swoją wersję historii, że to nie Lech Wałęsa obalił komunizm, ale jego brat Lech Kaczyński i on, który spał do dwunastej podczas stanu wojennego. Ale to się nie da - powiedział poseł PO.