Wicepremier był pytany m.in., czy w jakikolwiek sposób współpracuje z prezydentem Andrzejem Dudą przy pisaniu nowych wersji zawetowanych przez niego w lipcu ustaw o KRS i Sądzie Najwyższym.

- Nie pomagam panu prezydentowi w pisaniu tych ustaw, to jest samodzielne zadanie Kancelarii Prezydenta, choć nie ukrywam, że popieram stanowisko pana prezydenta w sprawie tych dwóch zawetowanych przez niego ustaw, jestem też w kontakcie z panem prezydentem wtedy, kiedy wymaga tego interes państwa - powiedział Gowin.

Przyznał, że podziela krytyczne stanowisko prezydenta zwłaszcza wobec uprawnień, jakie zawetowane ustawy przypisywały ministrowi sprawiedliwości, a zarazem prokuratorowi generalnemu. Jego zdaniem np. prawo do wyznaczania sędziów "musi przejść na stronę prezydenta".

- Prokurator nie powinien wyznaczać sędziów, mówiąc w największym skrócie, trawestując słowa pani Zofii Romaszewskiej - zaznaczył Gowin.

Według wicepremiera "druga kontrowersyjna sprawa to wygaszanie kadencji sędziów Sądu Najwyższego". - Moim zdaniem w zgodzie z konstytucją nie da się tego zrobić inaczej, niż przy zastosowaniu kryterium emerytalnego, to znaczy sędzia, który kończy 65. rok życia powinien być przeniesiony w stan spoczynku - zaznaczył.

- Powszechne wygaszenie kadencji sędziów Sądu Najwyższego uważam za niewykonalne - dodał Gowin.

Wicepremier przyznał zarazem, że zapowiadając ewentualne sankcje wobec Polski w związku z uchwalanymi w naszym kraju ustawami wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans pokazuje, że zależy mu "nie na praworządności w Polsce, tylko na sprzecznym z Traktatem Lizbońskim rozszerzeniu kompetencji Komisji Europejskiej". - W tej sprawie liczyłbym na to, że polska klasa polityczna będzie mówiła jednym głosem - mówił.

24 lipca br. prezydent Andrzej Duda zawetował uchwalone kilka dni wcześniej w błyskawicznym tempie ustawy o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Zapowiedział wtedy zarazem przygotowanie nowych projektów ustaw o SN i KRS w ciągu dwóch miesięcy. "Te ustawy muszą zostać naprawione tak, by były do przyjęcia dla wszystkich" - powiedział.