Dopytywana przez Konrada Piaseckiego o to, czy zmiana nazwy oznacza też zmianę lidera, odpowiada, że na razie nie.

Jesteśmy w trakcie rozgrywek politycznych, nie ma sensu zmieniać lidera. Ja na dziś mam inne plany polityczne, ale nikt nie może powiedzieć, co będzie w przyszłości – ocenia posłanka. - Każdy ma buławę marszałkowską w plecaku – komentuje.

Kiedyś będziemy musieli pomyśleć o koalicji w opozycji. Będzie to koalicja rozsądku, a nie miłości. Małżeństwo z rozsądku – mówi Katarzyna Lubnauer. Pytana o wspólną listę z PO do sejmików wojewódzkich, odpowiada: - Myślę, że nie. Deklaruje, że Nowoczesna będzie startowała samodzielnie.

Wspólni kandydaci na prezydentów miast? - Myślę, że tak – deklaruje Gość Radia ZET. Wspólna lista parlamentarna? - Rozsądek powoduje, że musimy o tym myśleć bardzo poważnie – mówi Lubnauer. Pytana o lipcową deklarację współpracy PO i Nowoczesnej, odpowiada, że nastały "chłodniejsze pogody, chłodniejsze nastroje to i miłość chłodniejsza". - Mamy różne programy i będzie bardzo trudno znaleźć minimum programowe – dodaje.

Konrad Piasecki pytał również swojego gościa o prezydenckie projekty reformy sądownictwa. - Ustawy prezydenta powstają w stylu ogólnopisowskim – u siebie, w małej piaskownicy ktoś tam sobie coś dłubie. Robi się coś bez konsultacji, bez porozumienia z kimkolwiek – uważa szefowa klubu Nowoczesnej.

Nie kupujemy kota w worku. Ale nie należy go też dusić – uważa Lubnauer.

Jej zdaniem w projektach Andrzeja Dudy jest kilka niepokojących zapisów. - Jesteśmy przeciwnikami, żeby sędziów do KRS wybierali politycy. Jest tam też zapis, że jeżeli kandydaci nie uzyskają w Sejmie 3/5, to wybiera ich prezydent albo Senat. Jest również kwestia nadzwyczajnej apelacji ze względu na poczucie krzywdy – wylicza Katarzyna Lubnauer.